W piątek (26.08) wyruszyliśmy na podbój Szwecji. Nie sami. Z Łodzi było nas dwóch: Jurek i ja. Około siedemnastej dotarliśmy do Gdyni i z estakady Kwiatkowskiego dostrzegliśmy czerwony komin cumującego przy przystani promowej olbrzyma. Na dole, przy kasach kłębił się ...