10.10.2011

Siątki

Dolegają mi stany około-siątkowe. W sobotę powalił mnie na kanapę straszny ból głowy. Bolało do tego stopnia, że zaczęła mi drętwieć ręka. Miałem być na porannym spotkaniu w CFK (Andrzeju – przepraszam), ale nic i nikt nie był w stanie mnie wystawić za drzwi mieszkania. Tuż przed południem ubrałem się i delikatnie omijając wszystkie dziury pojechałem do Ignacewa. Każda nierówność drogi powodowała dziobanie setek ptaków w czerep. W połowie trasy trochę przeszło. Przeszło na tyle, że mogłem poprowadzić wycieczkę z chłopakami z poprawczaka. Trasa nie była długa. mieli trzy godziny wolnego tak więc odliczając czas na ich niedopompowane koła, „krematorzenie” mieliśmy około dwóch godzin na jazdę. W sam raz by przejechać pętlę po obu brzegach Neru. Wieczorem KMK zmierzyła mi ciśnienie. 180 na 120. Wysoko. Rower może zbije. Ruszam w niedzielę na wycieczkę. Nie myślałem, że Andrzej tak uwielbia jazdę terenową. Prawie nie wyjeżdżaliśmy z lasów. Co prawda było mniej piachów niż w ubiegłym tygodniu ale miałem dość. W Porszewicach ruszyłem asfaltem do Kansas. Ciekawe co na następną niedziele wymyśli Bogdan. Wieczorem 160 na 110. Mniej, ale i tak dużo. Jestem oporny na lekarzy, ale w końcu będę musiał się przejechać do nich. Szkoda, że czosnek nie wystarczy. Nie cierpię pastylko-tabletek!

Cicho! Coś się dzieje…

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...