01.01.2012

Dziś wszystko jest pierwsze

Pierwszym zapachem, jaki dziś rano poczułem po wyjściu z domku był zapach prochu z porozrzucanych wszędzie opakowań po fajerwerkach. Pierwsze przejechane w tym roku kilometry (dziś 34), pierwszy radiowóz, który zatrzymał na suszarkę pierwszego kierowcę, jadącego w mieście dwa razy tyle ile można, pierwsza fota zrobiona gdzieś z ręki podczas jazdy. Pierwsze pozdrowienia mijanych kolarzy (dwóch gburów nie odpowiedziało) Pierwsze górki, jazda pod wiatr (cholera, dwa tygodnie nie jechałem i trochę je czuję). Ktoś po raz pierwszy w tym roku mnie wyprzedził machając ręką i życząc „hapi niuja”. Jest też pierwsza wizyta na samochodowej myjce (rowerkowi coś się ode mnie należy). Ktoś po raz pierwszy na mnie trąbił gdy jechałem drogą za znakiem: zakaz ruchu rowerów (bo nikt nie wpadł na to by zrobić z normalnej drogi normalny zjazd dla rowerów). Po raz pierwszy siedzę dziś przy klawiaturze pisząc te słowa i po raz pierwszy życzę wszystkim, którzy czytają te słowa: Pomyślności w Nowym Roku!

6 To rozumiem!

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...