01.01.2012

Dziś wszystko jest pierwsze

Pierwszym zapachem, jaki dziś rano poczułem po wyjściu z domku był zapach prochu z porozrzucanych wszędzie opakowań po fajerwerkach. Pierwsze przejechane w tym roku kilometry (dziś 34), pierwszy radiowóz, który zatrzymał na suszarkę pierwszego kierowcę, jadącego w mieście dwa razy tyle ile można, pierwsza fota zrobiona gdzieś z ręki podczas jazdy. Pierwsze pozdrowienia mijanych kolarzy (dwóch gburów nie odpowiedziało) Pierwsze górki, jazda pod wiatr (cholera, dwa tygodnie nie jechałem i trochę je czuję). Ktoś po raz pierwszy w tym roku mnie wyprzedził machając ręką i życząc „hapi niuja”. Jest też pierwsza wizyta na samochodowej myjce (rowerkowi coś się ode mnie należy). Ktoś po raz pierwszy na mnie trąbił gdy jechałem drogą za znakiem: zakaz ruchu rowerów (bo nikt nie wpadł na to by zrobić z normalnej drogi normalny zjazd dla rowerów). Po raz pierwszy siedzę dziś przy klawiaturze pisząc te słowa i po raz pierwszy życzę wszystkim, którzy czytają te słowa: Pomyślności w Nowym Roku!

6 To rozumiem!

Czy jechać kolejny etap dookoła Hampshire, czy może podjechać tylko do Southampton obejrzeć Queen Mary 2? Wątpliwości rozwiał portal, no wiecie który. Muzeum poduszkowców zamieściło informację, że niedziela, 16 września to dzień otwarty. Świadomie na dniu otwartym byłem dwa razy: ...

Dziś dla odmiany etap nadmorski. Huśtawka nastroju pokierowała mnie tym razem na zachód. W sobotnie przedpołudnie przeprawiłem się promem na drugą stronę zatoki do Gosport. To miasto przypomina nieco koszary. Są tu wieżowce przypominające trochę polskie blokowiska, są dawne budynki ...

Z opóźnieniem przedstawiam Wam, umiłowani w Rowerach, relację z następnego odcinka trasy dookoła Hampshire. Oto jak wyglądał etap 3. Ostatnią wycieczkę na wschód od Portsmouth, skończyłem na stacji w Emsworth. Do miasteczka dojeżdżam dobrze mi znaną drogą rowerową wzdłuż A27 do ...