20.03.2012

Skok do Pekinu

Z Krzyśkiem początkowo poznaliśmy się wirtualnie. Kiedyś dotarł do mnie e-mail z zaproszeniem na stronę www.Rowerem.zeHej.pl . Na niej to właśnie przeczytałem relację z jego wyprawy do Pekinu. Absolwent politologii, zarządzania i marketingu na Uniwersytecie Gdańskim postanowił pojechać na Olimpiadę w Pekinie. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie środek komunikacji. Otóż Krzysiek postanowił na igrzyska pojechać na rowerze. I może to też by nie było tak dziwne, przecież jeździmy na różne, krótsze czy też dłuższe wyprawy. Różnica między „starymi” bikerami a nim była taka, że Krzysztof do tej pory praktycznie nie jeździł na rowerowe wycieczki i wyprawy. Udało się! Pokonał ponad 10 tysięcy kilometrów przez Litwę, Łotwę, Rosję Mongolię i Chiny. Z wyprawy tej urodziła się książka „Rowerem na Igrzyska”i tak poznaliśmy się ponownie, również wirtualnie.

Gdy wydałem „Nordkapp. Kolarska Mekka” wysłałem informację o tym na wszystkie znane mi adresy. Na następny dzień dostałem odpowiedź: może byśmy wymienili się książkami? Tym sposobem stałem się posiadaczem książki Krzyśka. Po raz pierwszy „w realu” spotkaliśmy się podczas jego trzeciej z kolei wyprawy, tym razem późnojesiennej, czy raczej zimowej do Grecji. Początkowo Krzysiek miał u mnie nocować lecz w dniu, w którym dojechał do Łodzi ja wracałem z Anglii i podróżnik z Dąbrówki Malborskiej nie mogąc się do mnie dodzwonić zatrzymał się w schronisku. Wieczorem udało nam się spotkać, zjedliśmy tradycyjne, kolarskie spaghetti (był z nami Zygmunt Idzikowski), wypiliśmy kawę i gdyby nie trasa, w którą rano ruszał Krzysiek dalej, moglibyśmy rozmawiać o wyprawach przez całą noc. Nazajutrz rano przeprowadziłem podróżnika przez miasto opowiadając mu o nim. Pożegnaliśmy się na rogatkach Łodzi. W połowie ubiegłego roku zorganizowałem spotkanie z Krzysztofem w siedzibie łódzkiego PTTK. Na „slajdowisku” globtroter opowiadał o swojej wyprawie, a zgromadzeni na sali turyści mogli wymieniać się z nim swoimi doświadczeniami. Kolejne nasze spotkanie odbyło się w miniony piątek. Podróżnik przyjechał na spotkanie z łódzkimi harcerzami. Przy okazji wymieniliśmy się kolejnymi naszymi publikacjami. Krzysiek podarował mi „Rowerem przez Świat”, książkę opisującą jego podróże: do Ziemi Świętej i do Grecji. Może kiedyś wyjedziemy razem na trasę?

Rocznicowe obchody już za nami. Portsmouth obchodziło je uroczyście, przybyła Królowa, było kilkunastu prezydentów łącznie z tym, który klepał Elżbietę po plecach i mieni się żandarmem całego świata. Tu, na wybrzeżu, vis-a-vis plaż, na których odbywało się lądowanie w Normandii ...

Lubicie spaghetti, a cukinię? A gdyby połączyć jedno z drugim? Niemożliwe? Naszą maszynkę do robienia spaghetti z warzyw, praktycznie nie używaną, zostawiliśmy w Polsce. dzis kupiłem w sklepie za powalającą cenę 2 funtów coś  jeszcze prostszego: maszynkę, w którą wkłada ...

Czy można zjeść pizzoccheri w uproszczonej wersji? Można. Włoskie pizzoccheri można zrobić mając w pełni wyposażoną kuchnię, natomiast mieszkając w Anglii, w wynajętym mieszkaniu, z piekarnikiem działającym "inaczej", ale ze sprawną, dość mocną kuchenką mikrofalową, i składnikami, które akurat są ...