24.04.2012

Prezentacja w Łęczycy

To było w czwartek. 19 kwietnia na zaproszenie Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej i tutejszego Oddziału PTTK  „Ziemi Łęczyckiej” pojechaliśmy (Marianka, Kalinka i ja) na spotkanie z tutejszymi mieszkańcami. W programie moją prezentację nazwano „Wyprawa rowerem z Bergamo do Petersburga”. Ale nie mogłem ograniczyć się tylko do tej jednej wyprawy. Ponieważ mój wydawca tradycyjnie już nie potrafi dotrzymać terminu wydania „Fondue między ziemią a niebem” a jeden z rozdziałów poświęcony jest właśnie tej wyprawie, nawiązałem również do poprzednich wyjazdów na Nordkapp i śladami walk włoskich jednostek alpejskich w Rosji. Jak już wiecie ich owocem były dwie publikacje: „Nordkapp. Kolarska Mekka.” i „Na dwóch kołach dookoła złotego Lenina”.

Zaczęliśmy z tradycyjnym, piętnastominutowym poślizgiem. Przez godzinę opowiadałem skąd wzięła się nazwa „rowerologia”, o spotkaniu z Vincenzo, który minutę wcześniej przyjechał na camping prowadzony przez Samów w Alta, o spotkaniu, które zaowocowało długoletnią już przyjaźnią i o naszych wspólnych wyprawach. Po prelekcji był czas na zadawanie pytań. Zajęło mi to również około godziny. Przy okazji opowiedziałem historię Bartka Michalaka, z którym czasem udaje mi się przejechać jakiś niewielki dystans. Zostałem zaproszony na kolejne spotkanie, tym razem do zakładu karnego, na które wstępnie umówiliśmy się po moim powrocie z Italii. Podpisałem kilkanaście książek co pozwala mieć nadzieję, że duch czytelnictwa w narodzie nie ginie. Jeżeli ktoś z Państwa miałby ochotę na tego typu prelekcję – proszę o kontakt. Jestem do dyspozycji!

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...