Próbowaliście kiedyś jechać na rowerze, który ma więcej niż dwa koła? Nie, nie chodzi mi o rowerki dziecinne bo na początku jak wpisałem tytuł przypomniało mi się moje dzieciństwo, a było to ponad czterdzieści lat temu, gdy ojciec, mama (chyba ...

Pytanie może przewrotne bo wiadomo kto, tylko czy powinien to robić? Wczoraj jadąc samochodem (no niestety muszę) w kierunku śródmieścia utknąłem w korku. W sumie odcinek, który miałem do przejechania to tylko sześć kilometrów ale zajęło mi to pół godziny. ...

Niedawno, gdzieś około tygodnia temu wstecz moja znajoma prowadziła rozmowy kwalifikacyjne z potencjalnymi pracownikami. Na pytanie o ewentualne hobby dziewczyna zrobiła ciężko zamyśloną minę i usiłowała z zakamarków swej młodej przecież pamięci wydobyć znaczenie tego słowa. No, jakie są twoje ...

Być może tytuł sugeruje, że będzie tu jakakolwiek statystyka. Otóż nie. Jak wspominałem po awarii Sigma 800, licznika, którego zdecydowanie nie polecam ponieważ wykończyłem trzy egzemplarze, w połowie drogi przestałem liczyć kilometry. Według map zrobiłem coś około 1370 kilometrów. I ...

Rower odpoczywa. Ja nie. W cywilnych ciuchach (Horyzont - dzięki za koszulę!) jedziemy do Bergamo. Poznaję starszą siostrę Terry - Rezzi (prowadzi agroturystyczne gospodarstwo w Toskanii, tłoczy oliwę, robi wino - jedno i drugie bardzo smaczne). O 11.00 idziemy pod ...

Wychodzę z rowerem na wąski peron. Pociąg dalej nie jedzie. Na drodze stoi mu budynek stacji. Po drugiej stronie budynku podobnie zatrzymuje się pociąg z Włoch. Tu nie ma windy do tunelu jak na poznanych dziś dworcach. Jestem na wyspie. ...

Tuż za budynkami dawnego przejścia granicznego, teren nieznacznie zaczął się podnosić. Już myślałem, że czeka mnie kolejna wspinaczka, ale nie. Droga, która po niemieckiej stronie nosiła numer 12 powoli acz systematycznie opadała. Po lewej stronie mijałem pagórki Szumaw, po prawej ...

Poranek przywitał mnie niebem pozbawionym chmur i lekkim,  wiejącym niestety z południa wiatrem. Ktoś kto przejeżdża przez Kietrz samochodem może nie zauważyć zaniedbanych, obłażących z farby szarych, zszarzałych niekiedy walących się kamieniczek. Podobnie jest z drogami. Trzeba uważnie patrzeć pod ...

 A właściwie kwiecień-maj bowiem w trasę ruszam w czwartek po południu, 26 kwietnia. Dwa komplety kolarskich ciuchów, przeciw-deszczówka, cieplejsza bluza, komplet ciuchów cywilnych, namiot i to w czym i na czym się śpi. Kawa (obowiązkowo), kafeterka (bez tego nie ruszę), ...