07.08.2012

Nowe pomysły polityków

Najczęściej budzę budzik. Dziś po nocnej burzy byłem troszkę rozespany i to budzik obudził mnie. Ale informacja, którą usłyszałem w porannej telewizji podziałała na mnie jak skrzyżowanie espresso z red bull-em i innymi przebudzaczami lub jak wolicie anty-usypiaczami. Otóż podobno prezydent Sopotu, Jacek Karnowski, tak ten który przez pewien czas był przedstawiany w telewizorni jako Jacek K. wpadł na pomysł ograniczenia prędkości na drogach rowerowych do 10 kilometrów na godzinę!  Zainteresowani wiedzą z jaką prędkością porusza się rower. Mniej zainteresowanych informuję, że przeciętnie sprawny rowerzysta jest w stanie jechać około 18 -20 kilometrów na godzinę. Ograniczenie prędkości do 10 km/h cofa nas do czasów pierwszych, drewnianych rowerów, którym za napęd służyły owszem nogi, ale nie po to by pedałować lecz odpychać się nimi od podłoża.

Następna sprawa, proponuję panu Karnowskiemu iść za ciosem: powinien pod rygorem konfiskaty roweru wprowadzić obowiązek posiadania licznika, a jeszcze lepiej tachografu. No bo jak inaczej zmierzyć prędkość? Licząc czas przejazdu między słupkami lub latarniami i mnożąc czy dzieląc (nienawidzę matematyki) obliczać szybkość? Jest to następny sposób na dorabianie do budżetów gmin przez strażników miejskich. Oczami wyobraźni widzę strażników polujących w krzakach z radarami, albo dosiadających rowerów zaopatrzonych w wideo-rejestratory i koguty.

Pójdźmy(pojedźmy) dalej. Jak rozpoznać rowerzystę? Powinno się zaopatrzyć rowery w tablice rejestracyjne, gdyż  jak do tej pory tylko jednego rowerzystę straż chciała ukarać za przekroczenie prędkości bo… został rozpoznany przez sąsiada, strażnika.

Ręce i nogi opadają. A świat staje… do góry kołami

Rocznicowe obchody już za nami. Portsmouth obchodziło je uroczyście, przybyła Królowa, było kilkunastu prezydentów łącznie z tym, który klepał Elżbietę po plecach i mieni się żandarmem całego świata. Tu, na wybrzeżu, vis-a-vis plaż, na których odbywało się lądowanie w Normandii ...

Lubicie spaghetti, a cukinię? A gdyby połączyć jedno z drugim? Niemożliwe? Naszą maszynkę do robienia spaghetti z warzyw, praktycznie nie używaną, zostawiliśmy w Polsce. dzis kupiłem w sklepie za powalającą cenę 2 funtów coś  jeszcze prostszego: maszynkę, w którą wkłada ...

Czy można zjeść pizzoccheri w uproszczonej wersji? Można. Włoskie pizzoccheri można zrobić mając w pełni wyposażoną kuchnię, natomiast mieszkając w Anglii, w wynajętym mieszkaniu, z piekarnikiem działającym "inaczej", ale ze sprawną, dość mocną kuchenką mikrofalową, i składnikami, które akurat są ...