23.08.2012

Dlaczego rowerzyści łamią przepisy drogowe?

Wczoraj między innymi w „Gazecie Wyborczej” ukazał się artykuł poświęcony rzekomemu rozwojowi sieci dróg rowerowych w Łodzi. Ponieważ autorzy prosili o wypowiedzi „ludu” postanowiłem na adres redakcji przesłać ten oto list:

Witam!

Gdy w ubiegłym roku zobaczyłem śluzy drogowe i kontrapasy na wrocławskich ulicach myślałem, że za dzień, może dwa powstaną takie w Łodzi. Niestety, na fakt ich zaistnienia (na razie w artykule prasowym) musiałem czekać ponad rok. Czy to poprawi bezpieczeństwo? Oczywiście! Największym błędem jest dla mnie budowanie byle jak wyznaczonych  i byle jak wykonanych dróg rowerowych, które według Konwencji Wiedeńskiej powinny jedynie pomagać w wyborze  a nie nakazywać jazdy po nich.  Wielokrotnie pisałem o tym na mojej stronie podróżując po Polsce i Europie. Na jezdni będzie to „mój” pas i będę tam bezpieczny. Podobnie jak dobrze (i bezpiecznie) jedzie mi się np. do Włocławka szerokim poboczem „jedynki” pomimo wielkiego na niej ruchu. Lubię jeździć szybko czy to na „szosówce”, czy na rowerze przystosowanym do długich wypraw, z sakwami, z którymi wyruszam w świat. Proszę sobie wyobrazić co się dzieje gdy jadę z prędkością 30 km/h na wydzielonej drodze rowerowej w mieście. Zresztą byłem w ubiegłym roku potrącony przez samochód na Al. Włókniarzy, gdzie kierowca wymusił na mnie pierwszeństwo. W tym roku nie dalej jak trzy tygodnie temu przed kolejną „stłuczką” uratowały mnie tylko mocne hamulce, gdy jadąc pieszo-rowerowym ciągiem wzdłuż ul. Julianowskiej  natknąłem się na kobietę wyjeżdżającą z ulicy Kochanowskiego. Była tak zapatrzona czy nic nie jedzie od strony Zgierskiej, że nawet nie uznała za stosowne spojrzeć w prawo. Przyjrzyjmy się teraz Warszawskiej: wracając z Łagiewnik w kierunku centrum pchamy się wprost pod samochody wyjeżdżające z bocznych uliczek bowiem czerwoną kostkę brukową ułożono przy samym płocie zarośniętym przeważnie roślinnością. Drewnowska. Co za idiota wymyślił drogę, która na przemian prowadzi raz po północnej, a raz po południowej stronie i kilkakrotnie przecina jezdnię? Kiedyś od Al. Włókniarzy do Zachodniej jechało się trzy minuty. Teraz, uwzględniając, że jedziemy zgodnie z przepisami pięć! Dyskusje czy pasy i kontrapasy wyznaczane na jezdniach są potrzebne czy tez nie i gdzie je zrobić są całkowicie zbędne. Powinny być wymalowane natychmiast i wszędzie i to bez żadnych konsultacji. Kuracja szokowa działa najlepiej. Nie wykluczam, że w pierwszym okresie może dochodzić do wypadków ale to jedyny sposób by i kierowcy i rowerzyści wzajemnie się szanowali. W końcu w Szwecji kiedyś był ruch lewostronny a przejście na prawostronny wprowadzono z dnia na dzień.

Te cztery fotki zamieszczam nie bez przyczyny. Ukazują one brak jakiejkolwiek konsekwencji. Na pierwszej kończy się droga rowerowa na Julianowskiej lecz dalej (fot 2) na asfalcie  jest wymalowany rowerek. Ludzie jadący od ul. Łagiewnickiej docierają do Zgierskiej i nie maja jak przejechać przez skrzyżowanie bowiem brakuje przejazdów dla rowerów (3 i 4) i konsekwencji mylnych oznakowań łamią przepisy jadąc przez przejścia. Takich przykładów mamy setki i można by napisać na ten temat pracę naukową, choć prościej byłoby wziąć kubeł białej farby i nocą stworzyć miasto naprawdę przyjazne dla rowerzystów.

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...