24.12.2012

Fondue… W cieniu cytadeli

(…) Camping… co za wielkie słowo. Skoszona zdziczała trawa szybko wytarła się. Gdy powieje wiatr unosi się kurz. Nie ma korytek z wodą. Takich, w których można pozmywać gary. Co prawda menażki zawsze mogą mieć swoje „drugie życie”ale jednak nie do tego byliśmy przyzwyczajeni. Trzy krany z bieżącą wodą to stanowczo za mało. Podobnie było z natryskami i toaletami. Po trzech dniach pobytu plastikowe budki podświetlone porannym słońcem pokazują poziom rozpuszczonych jakimiś chemikaliami gówien. I teraz czy ma być  pesymistycznie czy optymistycznie są w połowie pełne czy w połowie puste? (…)

W malutkim barze nad olbrzymią trzykomorową frytkownicą, na półce leżała góra wypieczonych na słomkowy kolor frytek (…) Wprawne ręce wyławiają porcję z bulgoczącego tłuszczu, przesypują do przypominającego wielki lejek pojemnika, solą i ponownie przesypują. Tym razem do papierowego rożka (…) Gdzieś w połowie dystansu, na rynku w małym miasteczku czekał na nas poczęstunek: chipsy i… wódka! Tak, tak! Nie piwo, nie wino lecz wódka destylowana gdzieś w okolicy. Po dwóch pięćdziesiątkach nogi mialłem troszkę pluszowe. Policjanci (wódeczki nie lubili, woleli piwo) odeskortowali całą grupę do bazy. Gdy wjechałem na biwak grupa toruńsko – bydgoska była już spakowana i czekała na Lidkę

Fragment trzeciego rozdziału. Tym razem Belgia.

25.05.2019

Curry dla Kalinki

Kalinka nie przepada za ostrym tak jak ja, więc co? Coś na pograniczu? Curry nie jest tak ostre, by Kalince nie smakowało. Gotujmy więc! Posiekałem cebulkę, czosnek (trzy cebule i trzy duże ząbki) na oleju, dorzuciłem trzy pokrojone w kostkę ...

Nie wiem, czy pisałem Wam, umiłowani w Rowerach, że codziennie robimy, z Kalinką (Moją Kochaną) "z buta" od sześciu do piętnastu kilometrów. To taki nasz malutki wkład w ekologię. Wiemy, że świata tym nie zbawimy, ale nawet ten malutki wkład ...