31.01.2014

Placek z macy

Jak już kiedyś pisałem (a może nie?), nie cierpię marnowania żywności. Jak  już kiedyś pisałem (na pewno, jest to w mojej pierwszej książce, Nordkapp. Kolarska Mekka), jeszcze w Szwecji, w sakwie zgniotła mi się paczka macy, a jak wiecie, maca zgniata się jak bezy. I co? Jeść ją dziobiąc jak kura? Wyrzucić? Nie. Przypomniałem sobie o placku, jakim poczęstowała mnie Kalinka (moja kochana). Ją z kolei ktoś poczęstował w Izraelu.

DSC00422

Na tej wielkości placek użyłem czterech płatów macy, trzech jajek, trochę oliwy (może być olej) i troszeczkę soli. Na campingu miałem jajka w proszku więc musiałem dodać trochę wody, ale w warunkach domowych wolę jajka (od kur z wolnego wybiegu).

Kruszymy macę, ubijamy jajka, mieszamy i smażymy po dwóch stronach na złocisty kolor.

Dziś zjadłem z dżemem, ale myślę, że dobrze wyjdzie też z czymś na słono czy ostro. Dość syte, starczyło na pięć godzin intensywnej pracy. Smacznego!

PS. No i nie wytrzymałem! Oto wersja wytrawna. Po prostu wymieszałem masę ze szpinakiem (Asia, pozdrawiam!) i pepperoni. Usmażyłem po jednej stronie, a ponieważ nie miałem odwagi przerzucić na patelni, posypałem rokpolem i zapiekłem pod grillem parę minut w temperaturze 110 stopni. Dobre to było dla człowieka 🙂

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...