25.02.2014

Lubicie kaszę?

Szczerze mówiąc jak do tej pory nie przepadałem za nią. Przypominała mi wojsko gdzie dwa razy w tygodniu przez dwa lata kucharze serwowali ją z kawałkiem mięsa, bezpłciowym sosem i kiszonym ogórkiem, który najczęściej wybuchał pod wpływem naciśnięcia widelcem od niezbędnika. Czasami z własnej, nieprzymuszonej woli jadałem gryczaną, natomiast na krupnik miałem i mam do tej pory „długie zęby”. Kiedyś z Kalinką kupowaliśmy kaszę dla psa. Wziąłem jeden kartonik, tak na wszelki wypadek, że może kiedyś się przyda. W poniedziałek nadszedł ten dzień. Skończyło się pieczywo.

Wrzuciłem woreczek na wrzącą wodę (ma się gotować 15 minut) a w tym czasie zrobiłem sos: cebulka, ząbek czosnku, papryczka chili, dwie garście szpinaku, łyżeczka kaparów, łyżeczka zielonego pieprzu, trzy łyżki przecieru pomidorowego, oliwa, sól.

Cebulkę i czosnek pokroiłem w kostkę, zeszkliłem na oliwie, dodałem papryczkę, kapary i pieprz, wrzuciłem świeży szpinak i mieszałem na patelni około dwóch minut. Dodałem przecier, wymieszałem i… gotowe! W tym czasie zdążył się ugotować woreczek kaszy. Odsączyłem i wymieszałem z sosem. Trwało to wszystko (łącznie z krojeniem) tyle, ile gotowała się kasza.

Kaparom zawdzięczam bardzo fajny smak ale jeżeli ich nie lubicie – można je pominąć. Mnie smakowało!

Czy jechać kolejny etap dookoła Hampshire, czy może podjechać tylko do Southampton obejrzeć Queen Mary 2? Wątpliwości rozwiał portal, no wiecie który. Muzeum poduszkowców zamieściło informację, że niedziela, 16 września to dzień otwarty. Świadomie na dniu otwartym byłem dwa razy: ...

Dziś dla odmiany etap nadmorski. Huśtawka nastroju pokierowała mnie tym razem na zachód. W sobotnie przedpołudnie przeprawiłem się promem na drugą stronę zatoki do Gosport. To miasto przypomina nieco koszary. Są tu wieżowce przypominające trochę polskie blokowiska, są dawne budynki ...

Z opóźnieniem przedstawiam Wam, umiłowani w Rowerach, relację z następnego odcinka trasy dookoła Hampshire. Oto jak wyglądał etap 3. Ostatnią wycieczkę na wschód od Portsmouth, skończyłem na stacji w Emsworth. Do miasteczka dojeżdżam dobrze mi znaną drogą rowerową wzdłuż A27 do ...