25.02.2014

Lubicie kaszę?

Szczerze mówiąc jak do tej pory nie przepadałem za nią. Przypominała mi wojsko gdzie dwa razy w tygodniu przez dwa lata kucharze serwowali ją z kawałkiem mięsa, bezpłciowym sosem i kiszonym ogórkiem, który najczęściej wybuchał pod wpływem naciśnięcia widelcem od niezbędnika. Czasami z własnej, nieprzymuszonej woli jadałem gryczaną, natomiast na krupnik miałem i mam do tej pory „długie zęby”. Kiedyś z Kalinką kupowaliśmy kaszę dla psa. Wziąłem jeden kartonik, tak na wszelki wypadek, że może kiedyś się przyda. W poniedziałek nadszedł ten dzień. Skończyło się pieczywo.

Wrzuciłem woreczek na wrzącą wodę (ma się gotować 15 minut) a w tym czasie zrobiłem sos: cebulka, ząbek czosnku, papryczka chili, dwie garście szpinaku, łyżeczka kaparów, łyżeczka zielonego pieprzu, trzy łyżki przecieru pomidorowego, oliwa, sól.

Cebulkę i czosnek pokroiłem w kostkę, zeszkliłem na oliwie, dodałem papryczkę, kapary i pieprz, wrzuciłem świeży szpinak i mieszałem na patelni około dwóch minut. Dodałem przecier, wymieszałem i… gotowe! W tym czasie zdążył się ugotować woreczek kaszy. Odsączyłem i wymieszałem z sosem. Trwało to wszystko (łącznie z krojeniem) tyle, ile gotowała się kasza.

Kaparom zawdzięczam bardzo fajny smak ale jeżeli ich nie lubicie – można je pominąć. Mnie smakowało!

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...