26.02.2014

Po prostu pesto!

Już nawet nie pamiętam, kiedy po raz pierwszy zrobiłem je samemu. „Ortodoksyjni” Włosi używają do jego produkcji kamiennych moździerzy – ja wolę (z lenistwa) blender, tym bardziej, że blenderem mielę liście łącznie z łodygami. Na wyprawy zabieram ze sobą jeden ciemny bidon tego sosu. Mój rekord to trasa z Moskwy do Charkowa przez Woroneż i Rossosz na jednym bidonie na dwóch. Rano jedliśmy spaghetti z pesto a wieczorem, dla urozmaicenia z sosem pomidorowym. Włosi, do jego sporządzenia używają orzechów pinii. Niestety z uwagi na ich cenę (kiedyś widziałem za prawie stówkę kilogram) w sklepach na dwa „strzały” oba były lekko zjełczałe, przerzuciłem się na nerkowce.

Przepis jest niezwykle prosty: doniczka bazylii, duża garść orzechów nerkowca, czosnek (dwa, trzy ząbki w zależności jak lubicie), oliwa, sól. A wykonanie? Prostrze od konstrukcji cepa: ścinam bazylię, wrzucam do blendera z innymi produktami, miksuję na gładką masę i… gotowe!

W domu najczęściej jadam ze spaghetti, w trasie ostatnio przerzuciłem się na mniejsze formy makaronu. Nie mam kociołka jaki wozi Vincenzo, a w zwykłym garnku od kochera jest ciężko zmieścić porcję. Smacznego! I niech „noga podaje”.

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...