16.03.2014

Szybszy ryż

Zanim przerzuciłem się na spaghetti jadałem na wyprawach ryż. Pakowałem kilkanaście woreczków do sakw i… naprzód! Pewnego razu wieczorem padłem zmęczony bez kolacji. Zdążyłem jednak wrzucić do garnka paczuszkę ryżu. Rano okazało się, że wcześniej namoczony ryż (wtedy w garnku moczyłem razem z woreczkiem suszone warzywa) zdążył napęcznieć i gotował się o wiele krócej. Jak wiele? Nie pamiętałem. Dziś postanowiłem sprawdzić.

Namoczyłem rano paczkę ryżu, a po południu w dwóch jednakowych garnkach, na identycznych palnikach przystąpiłem do gotowania. Moczony był gotowy po dziesięciu, niemoczony po trzynastu minutach. Niby niewiele, ale pamiętajcie, że to wy w swoich sakwach wozicie zapas gazu a nie zawsze można kupić „od ręki” puszkę paliwa to raz, a dwa: pamiętajcie, że system primus-a nie pasuje do campingaz-u i odwrotnie. Te dodatkowe dwie – trzy minuty gotowania sprawiły, że jedna butla 400 gramowa (dwie-trzy kawy, śniadanie i kolacja na gorąco) wystarczyła mi od Arlanda (Stockholm) przez Nordkapp aż do Narvik-u. Jego końcówkę zostawiłem na campingu. Być może komuś jeszcze się przydała. Podobnie jak zupki, mleko i jajka w proszku.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Nie wiem, czy pisałem Wam, umiłowani w Rowerach, że codziennie robimy, z Kalinką (Moją Kochaną) "z buta" od sześciu do piętnastu kilometrów. To taki nasz malutki wkład w ekologię. Wiemy, że świata tym nie zbawimy, ale nawet ten malutki wkład ...

I znów ciężko było przenieść nogę, przez ramę. No, bo jak chcesz osiągnąć jakiś cel, pracujesz początkowo na dwa etaty. Powoli "rozkręca się" moja firma, której poświęcam czas popołudniami, po pracy i w weekendy. Czasem, w niedzielę, gdy nie mam ...