07.04.2014

Szybka kasza

Gdy pisałem o tym, jak skrócić czas gotowania ryżu, Łukasz, który prowadzi świetnego bloga http://www.rowerowe-porady.pl/ zastanawiał się, czy ten patent sprawdzi się w przypadku kaszy. Nie mogłem tego sprawdzić od razu bowiem… ryż mam zawsze – kaszę nieco rzadziej. Gdy już kupiłem postanowiłem sprawdzić jak oszczędzić gaz (na wyprawie) i zjeść coś smacznego. Do testu przeznaczyłem dwa woreczki. Pierwszy ugotowałem tradycyjnie, jak podaje instrukcja obsługi na opakowaniu czyli: wsadź woreczek do wrzątku i gotuj 15 – 20 minut. Daje nam to razem (czas doprowadzenia wody do wrzenia) 20 -25 minut.

Drugi woreczek zalałem wrzątkiem i zostawiłem na noc. Rano, przed wczorajszą wycieczką, napęczniały woreczek z resztką wody dołożyłem do sosu i podgrzewałem przez pięć minut. Kasza była może troszeczkę mniej sypka, ale równie smaczna. Całość zajęła mi 10 minut, czyli wypaliłem tyle gazu, że wystarczy na jeszcze jeden posiłek. Niby nic, ale spróbujcie zjeść w trasie porcję np. spaghetti gdy nieoczekiwanie skończy się gaz a wasz palnik nie pasuje do systemu butli sprzedawanych w danym kraju. Smacznego!

DSC00877

Wczoraj przypomniałem sobie o dawno nieużywanych termosach (pisałem o nich w poście „Gdy na dworze śnieg i mróz”). Kasza była jeszcze smaczniejsza gdy woreczek wrzuciłem do Stanley’a i zalałem wrzątkiem. Po paru godzinach kasza sama „doszła”!

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...