26.08.2014

Co łączy Piwotekę Narodową z Córą Koryntu?

Gdy ekipa „Piwoteki” ruszyła do browaru w Bednarach jechaliśmy do Portugalii. Agnieszka nie zapomniała o mnie i jakieś dziesięć dni temu podesłała mi link do następnej imprezy z cyklu „Biegiem po piwo”. Tym razem smakosze złocistego napitku biegli do Piotrkowa Trybunalskiego gdzie niedawno powstał browar rzemieślniczy „Jan Olbracht”.  Rowerzyści podobnie jak w przypadku pierwszej imprezy służyli biegaczom wsparciem. Niestety, nie mogłem wyjechać wcześniej niż około 11.00. Miałem więc  jedno wyjście – gonić, gonić, i jeszcze raz gonić! A którędy najlepiej się goni do Piotrkowa? Oczywiście „Gierkówką” a gdy ta przeradza się w autostradę, przez Srock bezpośrednio do trybunalskiego miasta. I tak goniłem, że całą grupę wyprzedziłem. Nic dziwnego. Ja miałem do przejechania tylko 53 kilometry, biegacze 60, a rowerzyści przekręcili ponad 80.

Tak więc gdy wpadłem w bramę browaru okazało się, że dotarłem pierwszy. Po pewnym czasie na horyzoncie pojawił się pierwszy biegacz ze wsparciem w postaci Marka z „Piwoteki”. Dla mnie przebiegnięcie się do przystanku stanowi poważne wyzwanie więc przebiegnięcie 60 kilometrów to mistrzostwo. I takich mistrzów było pięciu plus jeden rolkarz a razem ze wspierającymi rowerami, w tuzin, o przepraszam mendel (trzech browarników) osób zasiedliśmy do biesiadnego stołu na grilla przygotowanego przez załogę browaru.

A po „małym co nie co” poszliśmy zwiedzać browar. I teraz już wiem ile trzeba włożyć wysiłku by z kilku składników i wody przepuszczonych przez plątaninę rur i zbiorników stworzyć wspaniały, niepowtarzalny trunek, którym można się delektować jak to czynię w tej chwili opróżniając ostatnią (niestety) butelkę „Córy Koryntu”przywiezioną z browaru.

  • Z chęcią spróbowałbym piwa z tego browaru . Nalepki na butelkach genialne .
    Sam też planuje podobny wpis na moim blogu ale o troszkę większym browarze Zwierzynieckim który od niedawna znów produkuje piwo . Muszę tylko jeszcze raz się wybrać na Roztocze i zrobić zdjęcia w otwartej dla zwiedzających części browaru .

    • Może, jak masz taką możliwość, zagadaj z szefostwem i wpuszczą Cię tam, gdzie teoretycznie nie można. My nie mogliśmy fotografować tylko tego, co jeszcze nie jest zatwierdzone. Bo przecież piwo jest dla ludzi!

    • Piotr Kolenda

      Jak już będziesz w Zwierzyńcu, spróbuj zagadać z dyrekcją, może Cię wpuszczą tam gdzie ;nie wolno”. Będą ciekawe fotki. W końcu jesteśmy reporterami 🙂

      • Jak zobaczą że robię zdjęcia Nexusem 7 to mnie na pewno wpuszczą 🙂
        Dorobię się aparatu to może mnie kiedyś serio potraktują 🙂

  • Fajnie ze udało Ci się wziąć udział w tej imprezie. Pierwsza była równie udana choć do mniejszego browaru – Browaru Bednary kolo Łowicza. Jan Olbracht zrobił ogromne wrażenie pod względem ilości tanków. Picie piwa prosto z tych igromnych zbiorników było super urozmaiceniem i na pewno pierwsza tego typu degustacja piwa (przynajmniej w mojej odsłonie).

    Jeżeli chcesz więcej fotek to pobierz sobie z Flickr gdzie wrzuciłam cała galerie 🙂

    Teraz musimy czekać na kolejna tego typu imprezę 🙂

    • Wiem, oglądałem 🙂 Fajnie, że takie inne picie piwa udało mi się przeżyć. Bednary chodzą mi po głowie, bo trochę zaniedbałem „Jak to się robi”. Coś czuję, że ten Łask i niemożność obejrzenia produkcji to taki pic ze strony właściciela.

    • Piotr Kolenda

      Aga, foty genialne! Bednary chodzą mi po głowie, bo zaniedbałem wycieczki „Jak to się robi”. Jak rozmawiałem z Łaskiem, nie chcą wpuścić na produkcję więc jechać dla samego napicia się piwa nie specjalnie mnie pociąga.

To, że dziś pojadę ponownie na wyspę Hayling wcale nie było do końca takie pewne. Zadecydował o tym, jak to często w życiu bywa, ciąg przypadkowych zdarzeń: zapomniałem nazwy wyspy podczas kręcenia filmiku, dwa razy widziałem ją kiedy skręcałem z ...

Tangmere wielu Polakom kojarzy się przede wszystkim z pokaźnymi szklarniami, w których pracowali, pracują lub będą pracować. Lecz w Tangmere była w latach 1918 - 70 baza lotnictwa wojskowego. Zadecydował o tym, jak często bywa przypadek. W listopadzie 1916 roku, ...

Już od kilkunastu dni, żółte tablice informowały kierowców, że w niedzielę 10 września od poranka do południa zamknięte dla ruchu będą niektóre ulice i nadmorska promenada w Portsmouth. Powód? Triathlon, który właśnie dziś przy jednocyfrowej temperaturze rozgrywany był w morzu, ...