05.09.2014

Flirtowanie z Flirtem, czyli rowerowe rozprawiczanie ŁKA

Wczoraj (czwartek) przyjechał do mnie Piotrek. Przejedziemy się? No pewnie! Pozostało tylko zastanowić się – gdzie. Parę godzin wcześniej czytałem w gazecie (takiej papierowej), że od 1 września zaczął kursować pociąg Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej na trasie Łódź Widzew – Zgierz. Pognaliśmy więc ode mnie, z Bałut do Zgierza, Grotnik, Ozorkowa i Sokolnik by wracając dawną „jedyneczką” (obecnie „91”) wrócić do Zgierza, na tutejszą stację. Na peronie stał już „sztuka nówka” skład. Tuż przed peronem drzwi się zamknęły więc pomyśleliśmy, że już nam ucieknie, lecz nie. W składzie po kilkunastu sekundach drzwi zamykają się automatycznie i trzeba je ponownie otworzyć. Na szczęście nie za pomocą siermiężnych klamek lecz naciskając guzik.

 

Rozległ się cichy szum i Flirt (w relacji GW znalazłem jego nazwę) pokazał nam swe wnętrze. Wsiada się bardzo wygodnie. Przy większym ruchu mogą być problemy z dojściem do wieszaków. Piotr zauważył też, że ścianka wagonu, za którą znajduje się ubikacja mogłaby być wyłożona jakąś gumą bowiem, po pierwsze: kierownica puka o nią i może ją porysować, po drugie: kierownica puka o nią i człowiek siedzący sobie spokojnie na sedesie może się stresować, co w przypadku WC jest szkodliwe dla zdrowia (może też być szkodliwe dla stanu ubikacji).

20140904_181021 (1024x576)Chcieliśmy skorzystać z biletomatu, lecz niestety nawalił. Szkoda, bo to fajna zabawka jest, ale konduktor, choć nie ma dziurki na monety, pieniądze też przyjmuje i drukuje bilety w cenie trzech złociszy za całą trasę na Widzew (rowery – gratis!).

20140904_181059 (1024x576)

Ruszamy! Cichutko, gładziutko. Przypomina mi się telefon do Kalinki, gdy jechałem z Lulea do Stockholmu. Gdzie jesteś? W pociągu. No chyba sobie jaja robisz, co jest tak cicho? Tu było tak samo. Flirt sunie szepcząc coś szynom świeżo wyremontowanego torowiska, które na bardzo starych (starszych niż ja) planach miasta nazywało się „koleją obwodową”. Jedyny minus jazdy to to, że na kilku niestrzeżonych przejazdach zwalniamy do 20 km/h. Moja podróż dobiega końca.

20140904_181448 (1024x576)

Wysiadam na stacji Łódź Arturówek, wysiada tu też Filip, który podobnie jak my testował nowy środek komunikacji. Pewnie mieszkańcy Radogoszcza Wschód utyskują, że pociąg staje niemal w lesie a nie przy osiedlu, lecz jak przeczytałem pieniądze  były przeznaczone na przywrócenie tych trzech właśnie stacji, które pamiętam ze starych planów miasta: Arturówek, Marysin i Stoki. Pewnie w przyszłości znajdą się na wybudowanie nowych stacji.

20140904_182912 (1024x576)

Jeżeli chodzi o nas, o rowerzystów, to tak jak powiedział Piotrek jest to fantastyczne rozwiązanie na wypad z Emilką do Łagiewnik. Bo przecież nie wszyscy lubią miejski ruch i drogi rowerowe. Załodze Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej życzę powodzenia a jak tylko ruszą nowe linie – na pewno wpadnę do Was z rowerem,

20140904_182931 (1024x576)

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...