01.01.2015

Noworoczne postanowienia

Rzucić palenie? Odpada. Nie palę od chyba osiemnastu lat. Schudnąć? Raczej też nie, bowiem ci, którzy nie widzieli mnie od paru lat mówią, że „sciękłem”. Więc może języków się nauczyć? Cholera, i tu jest problem. Samemu – nie mam tyle samozaparcia, zbiorowo nie lubię i do tego nienawidzę gramatyki. Gaworzę po rosyjsku, angielsku, troszeczkę po włosku a i z Niemcami się od biedy dogadam i jak do tej pory jeszcze się w podróży nie zgubiłem i tablice informacyjne (najlepiej włoskie) czytam ze zrozumieniem. Ponoć czwartym, najczęstszym noworocznym postanowieniem są podróże i tu na chwilę się zatrzymam.

20150101_122831

Bo dookoła trzepaka – wiadomo, przejechałem się nawet dziś. W Rzeczypospolitej prawdopodobnie pojedziemy z przyjaciółmi Bzurą (no może obok niej) do Wisły i dalej nad morze. Czytam wielką książkę o Zygmuncie i Bonie (teraz, w okresie lenistwa wokół – świątecznego nawet nieco nadrobiłem) i planuję z moimi włoskimi przyjaciółmi zrobić „Śladami Bony w Polsce”, A dalej? A dalej to mam wielki mętlik w głowie. W tym roku kończę magiczne tyle lat, ile jest na znaku drogowym i chciałbym pojechać na tę okoliczność to tu, to tam. A jak będzie w rzeczywistości? Czas pokaże.

Najważniejsze by w tym roku mieć szczęście i być szczęśliwym. Bo co po zdrowiu (noga jak na razie podaje) jak można nie mieć szczęścia i zaparkować na innym aucie. Tak więc i szczęścia i szczęśliwości Wam życzę! No i niech noga podaje!

 

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...