02.03.2015

Judaika łódzkie – żydowskie cmentarze

Przez ostatnie dwieście, dwieście pięćdziesiąt lat moje miasto było wielonarodowym, multikulturowym tyglem. Dopiero po ostatniej (oby tak już zostało), drugiej wojnie, Niemcy, Rosjanie i Żydzi oraz inne mniejszości w bardziej lub mniej dramatycznych okolicznościach opuściły Łódź. Pozostały po nich fabryki, pałace, kamienice oraz… cmentarze: prawosławne, ewangelickie żydowskie. Gdy dwa tygodnie temu planowaliśmy w Zielonej Łodzi wiosenny cykl wycieczek rowerowych pomyślałem, że pierwsza niedziela miesiąca będzie najlepszym terminem na wyprawę w kierunku Cmentarza Żydowskiego.

20150301_123923 (1024x576)

Gdy czekałem na miejscu zbiórki, tuż przed dwunastą mgła opadła, zaświeciło wiosenne słońce i zrobiło się ciepło. Z wszystkich kierunków miasta zaczęli przybywać uczestnicy. Nie liczyłem, ale z tego co mówiła Małgosia było nas około czterdziestu osób. Zachodnią i północną granicą łódzkiego getta jechaliśmy ulicami Bałut w kierunku ulicy Zmiennej. Tuż po pół do pierwszej wjeżdżaliśmy wąską furtką na teren drugiej co do wielkości, europejskiej nekropolii żydowskiej.

20150301_125320 (1024x576)

Na terenie cmentarza wzięła nas pod opiekę Justyna Tomaszewska, która zaznajomiła nas z procesem przygotowania  pochówku w domu przed pogrzebowym, oraz pokazała nam groby najważniejszych łódzkich Żydów: tych bogatych, biednych, sławnych i mniej znanych. Odwiedziliśmy mogiły: pierwszego łódzkiego rabina, Mauzoleum Poznańskich i grób „Ślepego Maxa”, króla łódzkiego półświatka. Remontowane pomniki Silbersteinów i nagrobek rodziców Artura Rubinsteina. Macewy: lekarzy, prawników, muzyków. Matki i ojca Juliana Tuwima i wielu, wielu innych.

20150301_131059 (1024x576)

Ostatnim punktem był spacer na pole gettowe, na którym spoczywają zmarli w czasie wojny mieszkańcy getta.

Wracaliśmy do centrum dzielnicy przez Stację Radegast, Obóz Dziecięcy przy Przemysłowej, Obóz Cygański, place: Strażacki i Bazarowy, na którym często w czasie okupacji gościła… szubienica.

Na zakończenie odwiedziliśmy teren pierwszego łódzkiego cmentarza dla Żydów, założonego w 1811 roku, który zniknął podczas wojny (macewy posłużyły za budulec mn. chodników). Po wojnie, na początku lat pięćdziesiątych stanęło na jego miejscu osiedle socrealistycznych bloków i  jezdnie ulicy Zachodniej. Co jakiś czas prasa przypominała o nim – ostatnio podczas remontu torowiska tramwajowego, ale to już inna historia i temat na jedną z następnych wycieczek.

Rocznicowe obchody już za nami. Portsmouth obchodziło je uroczyście, przybyła Królowa, było kilkunastu prezydentów łącznie z tym, który klepał Elżbietę po plecach i mieni się żandarmem całego świata. Tu, na wybrzeżu, vis-a-vis plaż, na których odbywało się lądowanie w Normandii ...

Lubicie spaghetti, a cukinię? A gdyby połączyć jedno z drugim? Niemożliwe? Naszą maszynkę do robienia spaghetti z warzyw, praktycznie nie używaną, zostawiliśmy w Polsce. dzis kupiłem w sklepie za powalającą cenę 2 funtów coś  jeszcze prostszego: maszynkę, w którą wkłada ...

Czy można zjeść pizzoccheri w uproszczonej wersji? Można. Włoskie pizzoccheri można zrobić mając w pełni wyposażoną kuchnię, natomiast mieszkając w Anglii, w wynajętym mieszkaniu, z piekarnikiem działającym "inaczej", ale ze sprawną, dość mocną kuchenką mikrofalową, i składnikami, które akurat są ...