16.07.2015

Sen

Obudził mnie katar. Pewnie to te cholerne pyłki – pomyślałem – szukając tabletki Allertec’u. Już dawno powinienem łykać Bilobil, no przecież poprawia pamięć i koncentrację. Natknąłem się w szufladzie na opakowanie Calominal’u. Moje? Kalinki? Nie pamiętam. Znów ktoś kiedyś powiedział, że jestem za gruby nie odróżniając brzucha od żołądka. Pewnie się wkurzyłem i kupiłem. Przecież to tak idealnie hamuje łaknienie. Ojej, zdrętwiała mi noga i jest chyba lekko spuchnięta. Gdzie jest ten Diohespan Max? Gdzieś go ostatnio widziałem! Co my wczoraj jedliśmy? Bób? Czuję się taki napęczniały. Nawet głośne pierdnięcie nie pomaga. Tableteczka Espumisan’u i będę zdrów! Ała! To bzyczące gdzieś koło ucha, małe komarzysko wreszcie mnie dopadło! I to gdzie? Swędzi! Potykam się o ławę drepcząc do kuchni po tubkę Fenistil’u…

Pochrapując, na ekranie snu przelatują następne cudowne środki, bez których moje życie pozbawione byłoby jakiegokolwiek sensu. G, H, I, J, i tak do końca do Z. Co to za natręt? Budzik? Wstaję. Jedną ręką włączam ekspres do kawy, druga przeszukuje kanały na pilocie. Przerwa na reklamę. A w niej – Procto – Hemolan. Żel do mycia tyłka, bowiem mając hemoroidy tylko on jest mi w stanie pomóc. Tylko on dokładnie podmyje i będę się czuł komfortowo. Pośpiesznie dopijam espresso, ubieram się i wsiadam na rower. Po to by uciec od tych cholernych, natrętnych reklam, które czasami są  przerywane fragmentami filmów.

 

 

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...