30.08.2015

Umarł komin…

Kiedyś na południe miasta docierałem rzadko. Teraz też nie jestem tu częstym gościem. Pierwszy raz komin ciepłowni na Demokratycznej zarejestrowałem w pamięci jadąc z Chojen na Rudę Pabianicką. Po budynku ciepłowni sądzę, że powstał w połowie lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Po uruchomieniu przedłużenia al. Jana Pawła II kilkakrotnie jechałem obok obiektu. Od jezdni dzielił go tylko chodnik i płot. Cieszyłem się, że kotły odpalane są biomasą. 

Jakoś na wiosnę zniknęła kotłownia a teren w został uporządkowany. Pozostał jedynie komin. Dziś i on przeszedł do historii. Szkoda. Na tym terenie ma postać salon samochodowy. Szkoda, że obecni właściciele nie pomyśleli o wkomponowaniu komina w teren. Stu czterdziesto metrowy słup reklamowy, w niektórych krajach  uznany byłby za skarb. Ale nie u nas.

Pojechałem go pożegnać. Tego typu wyburzenia lepiej jednak wyglądają w telewizji.  Służyłem w artylerii więc łoskot 20 kilogramów dynamitu nie zrobił na mnie żadnego wrażenia. Nie było sygnału ostrzegawczego. Po prostu – pierdut i już. Kupa kurzu i po kominie. Nawet aparat nie zarejestrował pełnego upadku. Szkoda. Polecam władzom montowanie wszelkiego rodzaju anten. Pozwoli to zachować te,które jeszcze stoją.DSC03549

 

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...