09.11.2015

Kontrowersyjna fontanna

Pogoda spłatała nam figla. Po kilkunastu dniach słońca, w sobotę (7.11) nad miastem zawisła gruba warstwa mgły i chmur, które czasami „popuszczały”zraszając wszystko drobnym deszczem. Na szczęście było jak tę porę roku dość ciepło. Z profesorem Joczem umówiliśmy się w Parku Matejki na krótką wycieczkę w okolicach kampusu uniwersyteckiego. Tłumów nie było. Przyjechało około dziesięciu osób. Ponieważ naprzeciw parku znajdują się dwie prace Pana Andrzeja, zaczęliśmy naszą wycieczkę od nich.

20151107_104730Później była Biblioteka Uniwersytecka, trzy rzeźby w pasażu łączącym ulicę Matejki z Kopcińskiego, „Paragraf” obok Wydziału Prawa i kościół św. Teresy. Zatrzymaliśmy się na moment pod Wydziałem Geografii. Nie wiem czy pamiętacie ubiegłoroczny wpis pt. Ryba w Dybach? Otóż śpieszę poinformować, że wspomniana rzeźba zmieniła kolor na… wrzosowy? Jak większość facetów mam problem z określeniem kolorów.

Na moment zatrzymaliśmy się obok pierwszej siedziby ASP na Narutowicza (obecnie MPK) i przy Staszicu w parku jego imienia. Przed nami Plac Dąbrowskiego z jego przedwojennym układem budynków. Bliskość Dworca Fabrycznego sprawiła, że jego okolice pełniły nowe centrum miasta z monumentalnymi kamienicami, szeroką ulicą Narutowicza i wielkim placem, na którym stanął gmach Sądu Wojewódzkiego (przed wojną) i Teatr Wielki (po wojnie). Do początku wieku przed teatrem stała fontanna idealnie komponująca się z bryłami obu gmachów (oraz z okalającymi plac kamienicami). Nie wiem komu ten układ się nie podobał. Może widział w tym odległy oddech komuny? Nie wiem, nie wnikam. Poczęstowano plac nową fontanną. Ponoć przedstawia morskie fale choć wśród Łodzian od powstania nazwana została waginą. To wielkie „coś” samo w sobie nie jest złe. Ale w innym miejscu tym bardziej, że przesłania bryłę teatru – schody prowadzące do kolumnady i wejścia głównego. Specjalnie nie zamieszczam zdjęć. Łodzianie to znają a ktoś, kto nie widział – niech przyjedzie zobaczy i oceni.

Po zagorzałej dyskusji ruszyliśmy dalej. Tuż obok placu, na Narutowicza stoi Kamienica pod Atlasami.

20151107_130721Posiedliśmy sporą dawkę wiedzy przekazaną nam przez profesora na temat kompozycji rzeźby, studium postaci i stylów otaczających nas budynków. Zbliżała się czternasta. Przed nami przedostatni punkt programu: widok na centrum miasta z miejsca widokowego na XV piętrze biurowca Textilimpex’u.

20151107_133205Tak z lotu ptaka wygląda nowy dworzec Łódź Fabryczna. Obiekt jest obecnie wykończony w 80 procentach. Pozostało wykończyć tereny wokół niego. Mgła ograniczała widok. Gdy zjechaliśmy na dół mieliśmy do zrealizowania ostatni punk programu: wycieczkę do Lasu Łagiewnickiego. Na szczęście chętnych w taką pogodę nie było!

Rocznicowe obchody już za nami. Portsmouth obchodziło je uroczyście, przybyła Królowa, było kilkunastu prezydentów łącznie z tym, który klepał Elżbietę po plecach i mieni się żandarmem całego świata. Tu, na wybrzeżu, vis-a-vis plaż, na których odbywało się lądowanie w Normandii ...

Lubicie spaghetti, a cukinię? A gdyby połączyć jedno z drugim? Niemożliwe? Naszą maszynkę do robienia spaghetti z warzyw, praktycznie nie używaną, zostawiliśmy w Polsce. dzis kupiłem w sklepie za powalającą cenę 2 funtów coś  jeszcze prostszego: maszynkę, w którą wkłada ...

Czy można zjeść pizzoccheri w uproszczonej wersji? Można. Włoskie pizzoccheri można zrobić mając w pełni wyposażoną kuchnię, natomiast mieszkając w Anglii, w wynajętym mieszkaniu, z piekarnikiem działającym "inaczej", ale ze sprawną, dość mocną kuchenką mikrofalową, i składnikami, które akurat są ...