14.12.2015

Gnocci con Taleggio e zafferano…

… czyli po naszemu: kluseczki w sosie z sera Taleggio z szafranem. Gniocci to po włosku grudki, czyli coś na kształt kopytek. Pisałem o tej potrawie. wchłaniałem ją na lunch w super knajpce „Al Vecchio Tagliere” co w dosłownym tłumaczeniu znaczy: stara deska (do krojenia). Dziś korzystając z chwili wolnego czasu postanowiłem ją przyrządzić i przy okazji przekazać wam, kolarzom – smakoszom, bo wiadomo: kolarz najedzony to i noga podaje! Zaczynamy zatem od ugotowania ziemniaków na kopytka. Nie będę was zamartwiał ilością składników w gramach, mililitrach i innych miarach bowiem ja, amator wszystko robię na garście, szczypty i tego typu miary czyli ugotowałem ziemniaki duże – sztuk dwa. Rozgniotłem je na puree i jeszcze ciepłe zagniotłem z mąką pszenną (w torebce były chyba dwie duże garście) i jajkiem.

 

Ulepiłem z tego wałeczki jak na mini kopytka i zamiast kroić uformowałem małe kuleczki rwąc kawałeczki ciasta (grudki). Gdy wstawiłem wodę na gnocci miałem czas na zrobienie sosu. W rondelku podgrzewałem śmietanę (1/3 dużego kubka) ze szczyptą szafranu (przywiozłem parę lat temu i nie wiedziałem specjalnie co z nim zrobić), wkroiłem do rondla kawałki sera Taleggio (można zastąpić Korycińskim lub w ostateczności bryndzą) i mieszałem.

Grudki gotowały się dosłownie dwie – 3 minuty. Na talerz wyłożyłem żółciutki sos i wsypałem na wierzch świeżo ugotowane gnocci. Zapewniam was, że długo na talerzu nie rezydowały. Zaraz zawiozę porcję Kalince. Ciekawe, czy będzie jej smakowało?

20151214_124258

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...