29.04.2016

Podziękujmy kominom za to, że nie dymią.

Dziś zapraszam Was , umiłowani w Rowerach do odwiedzenia strony miłośnika kominów Bartka Stępnia. Pomagałem mu w prowadzeniu niedzielnej wycieczki poświęconej łódzkim kominom właśnie. Z grubo ponad trzystu kominów, które bezpośrednio i pośrednio dawały dawniej pracę robotnikom łódzkich zakładów obecnie zostało niewiele ponad sześćdziesiąt (na wyburzeniu jednego z nich byłem jesienią) i często te, które pozostały stoją dzięki antenom zainstalowanym przez sieci telefonii. A jakie kominy mieliśmy i mamy: dowiecie się ze strony.

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...