18.06.2016

Sałatka z bobu

Jeszcze tak „na oko” ćwierć kilo bobu spoglądało na mnie z miseczki. Zjeść go brutalnie tak, ja to zwykle się bób jada, czy też przerobić na sałatkę? No bo hummus był wczoraj. Obieram pracowicie ziarenka, kroję w kosteczkę pomidory, ogóreczki kiszone (dobre mi wyszły), pół cebuli czosnkowej. Brakuje mi czegoś liściastego. W lodówce jest trochę roszponki. Skrapiam to wszystko olejem rzepakowym (oliwa mi się skończyła) i mam sałatkę do obiadu 🙂

20160617_141338Ale, ale! Troszkę tego wyszło. Do makaronu troszkę za dużo. A gdyby tak przerobić resztę w pełnowymiarowe danie? Dogotowuję ryż i mieszam z drugą częścią sałatki. Będzie na kolację. Smacznego!

20160617_143416PS pochłonąłem za pomocą paszczy dopiero na śniadanie i teraz idę włączyć ekspres. Czas na drugie, poranne espresso.

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...