19.07.2016

Curry moje…

Lubicie curry? Ja tak. Najlepiej by było uprażyć wszystkie przyprawy samemu, ale kiedyś trafiłem w sklepie fajną pastę curry. Do tego dodałem gotowej mieszanki z „papierka”. Pod koniec tygodnia pisałem Wam o łodydze z kalafiora, która stanowi blisko 1/3 kupowanego kwiatu. Jak pamiętacie posiekałem „resztki” i zostawiłem na durszlaku. Co było dalej? Otóż do duszącej się cebulki dorzuciłem tak oprawione, kalafiorowe łodygi, pokrojone na ćwiartki młode ziemniaki w łupinkach, trzy ząbki czosnku. Po lekkim posoleniu przykryłem warzywa pokrywką i… zapomniałem na kilkanaście minut.

Wszystko ładnie się udusiło, dodałem więc pół paczki przyprawy curry, puszkę mleka kokosowego, ugotowaną wcześniej ciecierzycę i wszystko ponownie przykryłem pokrywką. Pyrkało się na małym ogniu następny kwadrans. I co, to już? Już! I teraz następny patent. Z czym podać curry? Można tradycyjnie z ryżem ale ja skorzystałem z propozycji James’a Olivier’a i różyczki kalafiora za pomocą blendera zmieliłem na kaszkę i ugotowałem w mikrofalówce na pełnej mocy przez siedem minut. Kalafior sam w sobie nieco mdły idealnie przenosi inne smaki. Gotowe. Mnie smakowało, spróbujcie i… niech noga podaje. Część zostawiłem w lodówce i dzięki temu miałem poniedziałkowy obiad po powrocie z rowerowej „dwudniówki”

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...