25.07.2016

Architektura i rzeźba

Wczorajsza, upalna wycieczka niedzielna (24.07), była kolejną, na której mogliśmy gościć Andrzeja Jocza, rzeźbiarza i wykładowcę. Tym razem, startując z Parku Poniatowskiego (amfiteatr) zapoznaliśmy się z bryłą kościoła przy ulicy Łąkowej i modernistycznym gmachem szpitala WAM, który mimo upływu lat (79) do dziś zachwyca swą prostotą i funkcjonalnością. Ale to nie koniec. Blisko trzydziestoosobowy peleton popedałował w stronę Karolewa i Retkini. Po drodze nie sposób ominąć budynku dawnej stacji Łódź Karolew, wybudowanej w 1902 równolegle z dworcem Łódź Kaliska. Lata świetności stacja w „carskim stylu” przeżyła przed I Wojną Światową, a schyłek jej działalności przypada na lata siedemdziesiąte ubiegłego wieku.

Obecnie budynek niszczeje, kilka lat temu został podpalony i obecnie straszy zamurowanymi oczodołami okien. Po co wybudowano tak blisko siebie dwie stacje? Otóż na Karolewie, stacji średnicowej, końcowej dla kolei obwodowej pociągi kończyły bieg. Dworzec na kolei kaliskiej obsługiwał szerokie „carskie” tory i istniała konieczność przeładowywania wagonów. Dopiero po I Wojnie kolej kaliską przekuto na tor 1435mm i istnienie Karolewa straciło sens. Niedaleko stąd, na przemysłowych terenach tuż za torami, profesor zwrócił uwagę na ciekawą w swej formie wieżę ciśnień doskonale widoczną z okien pociągu jadącego w stronę Sieradza, czy też jadąc po drugiej stronie torów ulicą Maratońską. Skoro już wspomniałem o Maratońskiej, to następnym obiektem, do którego zmierzaliśmy była ażurowa kula stojąca blisko czterdzieści lat w pobliżu zjazdu z wiaduktu w stronę ulicy Bandurskiego no i oczywiście chyba najbardziej znane w tej części miasta – Bociany.

20160724_101748W cieniu otaczających je drzew dowiedzieliśmy się o nie do końca udanych, zdaniem profesora obiektach, choćby rzeźbie widocznej w tle, przedstawiającej kard. Wyszyńskiego, czy widocznym z daleka, kościele na rogu Wileńskiej i Bandurskiego. Przejechaliśmy dalej do kościoła przy ulicy Retkińskiej, który z niewielkiej, parafialnej, neogotyckiej świątyni na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku stał się olbrzymim gmachem o dość ciekawej bryle, która „opakowała” stary kościół.

20160724_141014W drodze na dziedziniec przed Dworcem Kaliskim przejechaliśmy jeszcze obok wieżowca i bloku, które w 1982 i 83 ucierpiały w wyniku wybuchów gazu, zatrzymaliśmy się obok rzeźby w pobliżu pawilonu „Piaski” i popedałowaliśmy uliczkami w stronę Atlas Areny. Do dworca zostało kilkaset metrów i tam, stojąc w cieniu przejść pod torami, oglądając skąpane w słońcu „Czółenka” autorstwa Pana Andrzeja skończyliśmy wycieczkę. Następne spotkanie z profesorem dopiero w październiku, na które już teraz zapraszam w imieniu Zielonej Łodzi i swoim.

Więcej zdjęć na facebook:  rowerologia

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...