01.09.2016

Krakowskie impresje

Dziś kończę cykl obrazy kontra słowa, przybliżający nasz ponad dwutygodniowy rajd po Polsce. Z Warszawy do Krakowa przyjechaliśmy pociągiem. Piątkowe popołudnie, sobota (Terry i Vince od rana byli w Wieliczce – ja na Kazimierzu) i niedzielne przedpołudnie już z Martą, która w sobotni wieczór przyprowadziła z Wrocławia samochód z rowerowymi kartonami dokumentują poniższe fotografie. A pełny opis? Poczekajcie niech trochę odsapnę.

I znów ciężko było przenieść nogę, przez ramę. No, bo jak chcesz osiągnąć jakiś cel, pracujesz początkowo na dwa etaty. Powoli "rozkręca się" moja firma, której poświęcam czas popołudniami, po pracy i w weekendy. Czasem, w niedzielę, gdy nie mam ...

10.10.2018

Kolarskie spodenki

Kolarskie spodenki mają prawdopodobnie równą ilość zwolenników jak i przeciwników. Kiedyś, jeden z "kucharzących" po świecie dziennikarzy powiedział, że w obcisłym to on się nie widzi, bo wygląda "pedalsko". czy jakoś tak to określił, nie wiem, nie oglądałem jego programów ...

Powiało chłodem. Po sobotnich opadach, niedziela przywitała południową Anglię bezchmurnym niebem i pięcioma stopniami ciepła. Temperatura w ciągu dnia podpełzła do piętnastej kreski, by już około czwartej po południu zmusić mnie, po powrocie do domu, do założenia po raz pierwszy ...