01.09.2016

Krakowskie impresje

Dziś kończę cykl obrazy kontra słowa, przybliżający nasz ponad dwutygodniowy rajd po Polsce. Z Warszawy do Krakowa przyjechaliśmy pociągiem. Piątkowe popołudnie, sobota (Terry i Vince od rana byli w Wieliczce – ja na Kazimierzu) i niedzielne przedpołudnie już z Martą, która w sobotni wieczór przyprowadziła z Wrocławia samochód z rowerowymi kartonami dokumentują poniższe fotografie. A pełny opis? Poczekajcie niech trochę odsapnę.

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...