02.01.2017

Nadszedł Nowy Rok…

– Jakie masz noworoczne postanowienia? – zapytała mnie córka w pierwszy w tym roku poranek. Nie potrafiłem na to pytanie odpowiedzieć. No bo nie mieć planów, postanowień, to tak jakby nie żyć. Nie wiem. Nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć. Przecież nie mogę zaplanować, że będę miał więcej czy mniej: zdrowia, pieniędzy. Będę grubszy czy chudszy, przejadę więcej czy też mniej kilometrów, zwiedzę takie czy też może inne miejsca. Dokończyłem w Nowy Rok fajną książkę: „Zawodowiec Czesław Lang”, która opowiada nie tylko o życiu w amatorskim i zawodowym peletonie, ale również o stworzeniu marki jaką jest Tour de Pologne, oraz o życiu prywatnym kolarza.

No i najważniejsze: już po południu dosiadłem Romet-a Limonki by pozbyć się z organizmu resztek płynów wprowadzających człowieka w bajeczny, sylwestrowy nastrój. No i wreszcie dzisiaj trzeba było w końcu pojechać po auto, które zostało u przyjaciół, z którymi spędzaliśmy tę ostatnią w minionym roku noc. Jak pojechać? Oczywiście na rowerze!

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...