12.03.2017

Smog

Jeżdżąc po mieście cały rok na okrągło (no chyba, że śnieg zalega) nie odczuwam czy powietrze jest skażone tablicą Mendelejewa, czy też nie. No wiadomo, jak jestem na Chojnach, w okolicy ulic: Antenowej, Dachowej czuję, że do piecy trafiają dobra wszelakie, nie zawsze będące opałem, sam mieszkam w kamienicy i z żalem zrezygnowałem z palenia w kominku po podłączeniu nas do elektrociepłowni. Co innego poza miastem.

Dziś jechałem początkowo bardzo podobną trasą jak w poprzednią niedzielę. Jednak tydzień temu było słoneczko, lekki wiaterek natomiast dziś zalegała mgła. Peryferie Zgierza, Skotniki, Klęk, Orzechówek i reszta miejscowości karmiła swe piece wszystkim czym się da.

Drewno, nawet wilgotne, węgiel da się przeżyć, lecz plastiki aż wbijają się w płuca jak szpilki. I tak było na całej, pięćdziesiąt kilometrów liczącej trasie.

Ludzie, przecież my sami siebie trujemy, czy to tak trudno zrozumieć? Chyba tak, skoro nawet mój ojciec schodzi do pieca dwadzieścia razy w ciągu dnia, a to co wylatuje z komina mogłoby służyć jako zasłona dymna. I to tylko węgiel i drzewo.

Na zakończenie chciałbym pozdrowić kierowcę starego, ponad dwudziestoletniego Mercedesa kombi w kolorze stalowym na numerach SKL…. . Człowieku, chciało ci się odkręcać prawą szybę, by z wielkim wkurwem poinformować mnie, że po drugiej stronie ulicy mam „ścieżkę”? Przecież wiem i jakbym jechał z centrum miasta niestety musiałbym z niej skorzystać. A że jechałem w odwrotną stronę była mi dokładnie obojętna. Poczytaj prawo o ruchu drogowym, bo tak  denerwując się, wytwarzasz w organizmie komórki rakowe, człowieku!

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...