19.03.2017

Prezentacje, których nie było…

Może jestem za stary, może nienowoczesny, ale gdy ktoś mnie zaprasza do siebie, to pod jego nieobecność nie zaglądam mu do lodówki, czy też do szafy. Gdy ktoś zaprasza mnie, bym opowiedział o podróżach, przyjeżdżam do niego przygotowany i przed czasem,  bo nie cierpię, jeżeli ktoś nie szanuje mojego czasu. Jeżeli jestem umówiony na 15.30, a sala (poprzednio przez dłuższy czas z czekającymi „na coś” ludźmi) jest zajęta i ktoś kończy (pozostawiając mi 15 minut) o 16.15 to coś jest nie tak.

Gdy następną prezentację mam zacząć w sąsiedniej sali o 16.30, bez jakiegokolwiek wsparcia technicznego ze strony zapraszającego, zarówno w pierwszym jak i drugim przypadku, a o godzinie 16.45 trwa poprzednia prezentacja (zostało mi 30 minut na 90 zdjęć), to niestety – studencki kwadrans minął i wk….y wychodzę. Nie było osoby, która mnie zaprosiła, miała wolne więc nie mam do niej pretensji, lecz ktoś odpowiedzialny chyba pozostał. Choć ani technika, ani hostessy nie dostrzegłem.

  • Przykra sprawa 🙁 bardzo nieprofesjonalnie podeszli do prelegentów i organizacji. Gdybyś wiedział że tak się skończy pojechalbyś z nami na ładne rowerki do wawy 🙂

  • Agnieszka

    Byłam w podobnej sytuacji. Zostałam oddelegowana do przedstawienia wykładu przez pracodawcę zaproszonego przez Międzynarodowe Targi w Łodzi. O wyznaczonej godzinie stawilam się we wskazanej sali. Moja poprzedniczka zajęła cały mój czas, mimo mojego znaczącego oczekiwania na swoje wystąpienie . Nie było nikogo z obslugi, kto by Panią zdyscyplinowal, żadnego technika, który by pomógł w podłączeniu laptopa. Odnoszę wrażenie, że Targi organizują imprezę, a potem zostawiają wszystko i wszystkich na zasadzie – jakoś to będzie.

    • Pytanie niestety kto był organizatorem, MTŁ najczęściej wynajmują tylko powierzchnię i ew sprzęt, wynajmujący zaś idzie po kosztach i nie chce techników ani nikogo i to on ponosi odpowiedzialność. Nawet jak Urząd Miasta czy Marszałkowski wynajmują sale od MTŁ to najczęściej idą po kosztach i potem nie wiadomo kto tak naprawdę dał ciała, organizator zrzuca na MTŁ bo to u nich więc jakoś się zepchnie winę, MTŁ na organizatora bo to ich impreza…

  • Rafał Grabarczyk

    Coraz gorzej z tymi targami. Bardzo nieprofesjonalnie. Do tego po raz kolejny green failo vel velo. Ile oni muszą im płacić żeby taką ściemę reklamować na targach. Później ludzie jadą i są zaskoczeni.

    • Filipek Filepk

      A kolega znowu z tym Green echhh, Po raz kolejny powtarzam że przejechałem ponad 1000 km szlakiem i jakoś nie byłem zaskoczony ani zawiedziony
      pozdrawiam

      • Rafał Grabarczyk

        Widocznie jechaliśmy po innych odcinkach. 🙂 ja także mam kilkaset kilometrów zjechanej tej trasy. Za takie pieniądze jakie zostały na nią przeznaczone można się spodziewać czegoś lepszego. Nie mówię już tylko o nawierzchni ale również o głupocie jaką projektanci się wykazali w niektórych miejscach. Dlatego dziwi mnie promowanie tego bubla.

Kiedy ostatnio byłem w Londynie? Już nie pamiętam pięć, może sześć lat temu. Na rowerze? Tym razem nie. Pojechałem do mojej córki z krótką wizytą. To przecież tylko dwie godziny jazdy pociągiem czy też autobusem z Portsmouth. No właśnie. W ...

26.11.2017

I po listopadzie…

Można napisać, że 26 listopada mam już po rowerowym listopadzie, ba praktycznie dla mnie jest już po pierwszym, angielskim sezonie, bowiem za tydzień weekend spędzam z córką, a 16 grudnia jadę na zasłużony wypoczynek. Może pojeżdżę chwilę po prawej stronie ...

Kolumna Nelsona w Portchester, a właściwie tuż nad miasteczkiem, na wzniesieniu Portsdown Hill nie była moim dzisiejszym celem. Myślałem, że podjadę sobie po raz kolejny na wzniesienie, moją jedną z niewielu dróg, na których znak ostrzega przed 10% podjazdem (zjazdem), ...