10.04.2017

Strefa… sadzi drzewa!

W niedzielę miałem dwa zaproszenia: od ozorkowskiego Biroty i z brzezińskiej Strefy. Wybrałem Strefę z dwóch przyczyn: była pierwsza i cel szczytny,  a święcenie palm ateiście nie przystoi, choć w jednym i drugim przypadku ognisko nęciło. Nie, nie bym po wielu latach zatęsknił za smakiem pieczonej kiełbasy, okadzić się dymem jest wskazane bo jak wiadomo wędzone dłużej się trzyma. Powiem szczerze, ciężko mi było się zebrać. Całotygodniowy, ostry trening składający się ze skłonów, przysiadów, wymachów rąk, podnoszeniu ciężarów i wyciskaniu drążka dał mi nieźle w kość a i chłód nie zachęcał do ruszenia. W końcu po kilkunastokrotnym wyjściu z domu, kilkukrotnej zmianie spodenek z długich na krótkie z krótkich na nieco dłuższe z ocieplanych na nie ruszyłem a gdy już łydka się rozgrzała – poszło!

Po niecałej godzinie dotarłem do miejsca biwakowego leśnictwa Janówka, gdzie Strefa Rowerowa Brzeziny i nie tylko pałaszowała pieczyste w celu wzmocnienia sił przed tańcem ze szpadlami, a muszę przyznać, że darń i mocno zbita ziemia nie poddawały się łatwo i niektóre pozycje, szczególnie dziewczyn, przypominały tańce szamanów wokół totemów (co, myśleliście, że na rurze? nie, nie!).

Podsumowując, drzew posadziliśmy chyba kopę, ognisko się udało, a i byłbym zapomniał: posłuchaliśmy ciekawych opowieści o życiu lasu, a to za sprawą przedstawiciela nadleśnictwa.

No i mam nadzieję, że za dwadzieścia lat poleżymy w cieniu świeżo zasadzonych drzew. Oczywiście przyjeżdżając do nich rowerami!

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...