05.11.2017

Na dachu Portsmouth

Dziś króciutka (bo zimno) przejażdżka tuż poza wyspę Portsea by po raz kolejny znaleźć się na dachu Portsmouth, tym razem z normalnym aparatem, który może lepiej przybliżyć charakterystyczne obiekty miasta. Dlaczego na dachu? Bowiem wyjeżdżając z wyspy, natrafiamy od razu na pierwszy wał wzniesień (według Garmina, ale wiadomo wysokościomierz jest w nim ciśnieniowy) o wysokości około 160 metrów. Ponieważ Portsea i położone na niej Portsmouth jest płaskie i ledwo wystaje nad powierzchnię wody, widok na miasto mamy jak na dłoni.

Wizyta na dachu to pierwszy listopadowy wyjazd z domu. Pozdrawiam, pa!

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...