09.05.2018

Poduszka poduszkowca – z wizytą w muzeum

Tak jak już wspominałem, muzeum poduszkowców jest czynne jedynie w sobotę. I właśnie w sobotę, przez bramę, z której można zjechać bezpośrednio do zatoki wszedłem na teren hal zapełnionych poduszkowcami. Przed jedną z nich stał gigant. Księżniczka Anna kursowała kiedyś między Dover a Calais zabierając na swój pokład 60 samochodów i 418 pasażerów! Rejs poduszkowca trwał jedynie 35 minut, czyli tyle, ile trwa przeprawa tunelem. Stojący przed muzeum poduszkowiec ma 55 metrów długości a pchały go do przodu cztery olbrzymie śmigła. Ciekawe, ile mocy było potrzebne by utworzyła się poduszka powietrzna? Podobno tylko 3800 koników.

Sterówka bliźniaczej jednostki stoi obok poduszkowca, a jej mnogość zegarów, przypomina kabinę samolotu.

Obok pilota (kapitana?) Siedział niczym w samolocie drugi pilot a uzupełnieniem załogi był czuwający nad ekranem radaru nawigator.

Pasażerowie zasiadali w wygodnych fotelach, do dyspozycji mieli kilka barków serwujących przede wszystkim napoje, bo na tak krótkiej trasie chyba nie było czasu na posiłki.

Największe jednostki stoją przed hangarami, natomiast mniejsze, osprzęt oraz makiety zajmują miejsce wewnątrz

Główne miejsce w hali zajmuje poduszkowiec niejakiego Bonda, Jamesa Bonda

A jeżeli chcielibyście szybko przetransportować… na przykład czołg? Muzeum służy rozwiązaniem!

Ja, ponieważ nie wziąłem ze sobą poduszki kręcę dalej, szukając innych ciekawych miejsc w Anglii!

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...