Umiłowani w rowerach, lubicie gotować na trasie? Ja tak. Lubię też pakować się coraz bardziej minimalistycznie. Wiadomo, że z garnka można zjeść, ale garnek w sakwie ma spore rozmiary. Można w nim oczywiście przewozić różne rzeczy ale przy malutkiej sakwie (jak na paro- dniowe wypady przykładowo mój Topeak z "uszami") jest za wąski na garnek. Silikonowe garnki widziałem po raz pierwszy na targach turystycznych, u Huberta na stoisku sklepu "Everest" ...

Przed dwoma godzinami wróciłem z urodzinowego rajdu Łódzkiego Klubu Turystów Kolarzy. To już sześćdziesiąt lat! Mój pierwszy kontakt z klubem miał miejsce pod koniec lat... sześćdziesiątych ubiegłego wieku! Miałem wtedy kilka lat i pamiętam jak rodzice zabrali mnie na zebranie. ...

Stojąc na tarasie widokowym wrocławskiego lotniska troszeczkę zazdrościłem im tego ruchu. Odprawiały się bodajże trzy samoloty w różnych kierunkach Europy a ja czekałem aż biało - granatowy Boeing zaparkuje na płycie postojowej. Po kilkunastu minutach w drzwiach pojawił się Vincenzo, ...

-  Gdy otworzyłeś karton, trochę się zdziwiłem. Prawie łysy facet pewnie już po pięćdziesiątce, z nożem w ręku i z lekkim przerażeniem w oczach patrzy na mnie usiłując wyciągnąć z pudła moją dość ciężką ramę. -  Miałem podobne wrażenie. Otwieram to ...

Dzień dobry. Pozwólcie, że się przedstawię: mam na imię Steps. Shimano Steps. Towarzyszyłem przez szesnaście dni temu łysemu, który teraz siedzi przy klawiaturze. Mam nadzieję, że przedstawi mnie dobrze - słyszałem, że mnie chwalił. Ma rację! Praktycznie jedyną wadę jaką ...

01.09.2016

Krakowskie impresje

Dziś kończę cykl obrazy kontra słowa, przybliżający nasz ponad dwutygodniowy rajd po Polsce. Z Warszawy do Krakowa przyjechaliśmy pociągiem. Piątkowe popołudnie, sobota (Terry i Vince od rana byli w Wieliczce - ja na Kazimierzu) i niedzielne przedpołudnie już z Martą, ...

Jesteśmy w Warszawie wczesnym, czwartkowym popołudniem, czyli planowo. Jedziemy bezpośrednio na Starówkę. Tam czekają na nas włoscy znajomi. Rowery zostają u nich, w samym centrum miasta a my "z buta" idziemy do miasta. Wieczorem spacer na dworzec po bilety. Śpimy ...