27.09.2016

Kruklanki po raz dziesiąty…

Tak, to już po raz dziesiąty umiłowani w Rowerach spotkali się w Kruklankach. Nie, nie byłem na wszystkich rajdach. To był mój… czwarty a może piąty raz. Od początku są Sławek, Witosław no i jako uczestnik Krzysiek. Ten rajd wymyślony przez dwóch pierwszych, rozpropagowany dodatkowo przez Krzyśka przyciąga jak magnes. Pamiętam, gdy było nas trzydzieści, może czterdzieści osób a teraz? Teraz na liście zapisanych było blisko sto trzydzieści osób! Mazurskie legendy, które rajd ma w swej nazwie być może są właśnie tym magnesem ale najważniejsza jest atmosfera jaka tu panuje.

dsc04603To, że Sławek potrafi przygotować zawsze masę atrakcji zarówno na trasie jak i w GOK – u, którym kieruje, a Witek? Witek zawsze poprowadzi imprezę takimi trasami, że nikt się na nich nie znudzi: asfalty i szutry przez pola, lasy i łąki, dookoła mazurskich jezior, miast i wsi.

dsc04604W tym roku, po raz koleiny impreza miała charakter międzynarodowy: gościli turyści kolarze z Obwodu Kaliningradzkiego. A kto był z Polski? Wymienię z pamięci i mam nadzieję, że nie obrazicie się Ci, których pominę: Kętrzyn, Nowy Dwór, Malbork, Gdańsk, Płock, Elbląg, Olsztyn, Warszawa, Ciechanów, Łódź i mazurskie miasta i wsie. Z miejsc dla mnie nowych na trasie, tym razem pojechaliśmy diabelską prostą, bardzo urozmaiconą kreską, lekko pomarszczoną o mieszanej nawierzchni. I gdybyśmy w przyszłym roku jechali nią po raz kolejny w odwrotnym kierunku, też będzie nową trasą. W sumie przez trzy dni przejechaliśmy (nie licząc rajdu nocnego) około 140 kilometrów i powiem Wam, że każdy był siebie wart. Kilometr w sensie.

dsc04619Mam nadzieję, że ponownie spotkamy się pod Gminnym Ośrodkiem Kultury w Kruklankach w przyszłym roku. Tak jak teraz na przełomie lata i jesieni. A Wy?

13.09.2021

Meandry rzeki Meon

Do rzeki Meon, którą ja osobiście objechałem wielokrotnie,  zabraliśmy się od środkowego odcinka. Tym razem w  odstępie siedmiodniowym, "zaliczyliśmy" odcinek dolny i wreszcie w sobotę (11.9) górny. O środkowym pisałem już natomiast o pozostałych dwóch jeszcze nie. Już śpieszę nadrobić ...

Pogoda sprzyja odważnym, no bo jak inaczej nazwać fakt, że po starcie przez pierwsze pół godziny lało, by już na wyjeździe z Havant pojawiło się słońce. Ale od początku, wycieczka, przynajmniej dla mnie zaczęła się dzień wcześniej, w sobotę. Ja ...

Czwartek, 8:35 am. Ruszamy. Początkowe we dwóch. Kierunek? The Hard. Tam umówiliśmy się z Kacprem. Kacper przypływa do Old Portsmouth promem z Gosport. We trzech ruszamy ulicami miasta w stronę zatoki Solent. Szczerze mówiąc liczyłem, że w porcie, z którego ...