22.08.2018

Brukiew. Zapomniane warzywo?

Brukiew. Kojarzyła mi się zawsze z pamiętnikami mojego dziadka (i nie tylko jego). Z obozami koncentracyjnymi, i gotowaną w nich, cienką zupą z brukwi. Brukiew udało się dziadkowi przemycić pod pachą do baraku. Nie dziwię się, skoro facet mierzący 175 centymetrów  ważył po wyzwoleniu obozu 37 kilogramów. Czy w Polsce jest to zapomniane warzywo? Powiem Wam, że przez ostatnie pół wieku, nie przypominam sobie bym spotykał je w sklepach czy w ogródkach. Przynajmniej w centralnej Polsce. W Anglii na działach warzywnych gości na dobre. Może nie na tych najbardziej eksponowanych miejscach, ale jest. Postanowiłem spróbować jak smakuje Sweet Swede. Pierwszy raz w życiu.

Ponieważ ze wspomnianych opowiadań kojarzyła mi się z zupą – postanowiłem takową ugotować. Poddusiłem na oliwie dwie cebule, pokroiłem jedną brukiew w kostkę (surowa przypomina słodką rzodkiewkę), chwilę dusiłem, zalałem wodą, dodałem soczewicę, sól i trochę granulowanych warzyw (do sosów). Nie dość, że poprawiają smak potraw, to jeszcze w przypadku zupy, lekko ją zagęszczają.

Całość gotowała się może 15 minut, dodałem oczywiście moje ulubione chilli i wchłonąłem talerz zupki (oczywiście za pomocą paszczy). Zupa na trzy dni kosztowała mnie troszeczkę ponad jednego funta. Kalinko, rozpocząłem tym samym proces zbierania kasy na podróż RMS Queen Mary 2!

A teraz wersja na bogato: zupa przerobiona na krem, posypana uprażoną dynią z odrobiną sosu sojowego.

dav

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...