16.05.2019

Królewski kościół garnizonowy

Nie wiem, czy pisałem Wam, umiłowani w Rowerach, że codziennie robimy, z Kalinką (Moją Kochaną) „z buta” od sześciu do piętnastu kilometrów. To taki nasz malutki wkład w ekologię. Wiemy, że świata tym nie zbawimy, ale nawet ten malutki wkład w odbudowę Ziemi, dołączony do malutkich wkładów innych ludzi, być może zbawi naszą chorą planetę. Dlaczego nie Rowerami? Bo Kalinka rowerem może jechać leśnymi drogami a nie miejską dżunglą. Ma swoją blokadę i nawet gdy kiedyś planowałem kupno tandemu, doszliśmy do wniosku, że taka jazda nie sprawi jej przyjemności. Tak więc chodzimy, a teraz, gdy mam więcej czasu dla nas, odwiedzamy miejsca, które z uwagi na poprzednią pracę, nie były dla mnie (dla nas) dostępne.

Przykładem niech będzie czynny tylko od kwietnia do sierpnia, tylko od poniedziałku do piątku, i tylko od 11.00 do 16.00 królewski kościół garnizonowy, którego lwia część została zniszczona podczas bombardowania Portsmouth 10 stycznia 1941 roku.

nawa główna

Dzięki ofiarności kościelnego i służących w tutejszym garnizonie marynarzy i żołnierzy, udało się uratować prezbiterium, natomiast główna nawa i sklepienie zamieniło się w stertę gruzu.

Trochę historii? Proszę bardzo: Domus Dei w Portsmouth założony został w 1212 roku, przez biskupa z Winchesteru, jako przytułek i miejsce schronienia dla pielgrzymów wędrujących do miejsc świętych i katedr: w Cantenbury, w Chichester i w Winchester. Pielgrzymami, chorymi, oraz bezdomnymi opiekowało się w sumie dwunaście osób: zakonnic i zakonników pod nadzorem opata.

Portsmouth, miasto – twierdza zamieszkiwane przez wielu żołnierzy, chroniło południową Anglię od ataku ze strony morza. Uznawane za miasto garnizonowe potrzebowało szpitala opiekującego się żołnierzami i marynarzami walczącymi w obronie Korony. Kościół znakomicie się do tego celu nadawał.

Miasto zostało na pięćdziesiąt lat ekskomunikowane po tym, jak w 1449 roku zamordowano tu biskupa Adama Molyens, wysłanego przez króla Henryka VI z żołdem dla tutejszej załogi. Widocznie przywiózł za mało kasy…

Królewski kościół garnizonowy

W czasach Henryka VIII, królewski kościół garnizonowy ocalał, gdy przełożony Domus Dei wynegocjował przekształcenie budowli w tymczasowy arsenał. Za ten czyn John Incent awansował na pozycję dziekana londyńskiej katedry św. Pawła.

Kościół przez wiele wieków slużył jako miejsce odprawiania mszy dla marynarzy i żołnierzy, odbył się w nim ślub Karola II z Katarzyną Braganza(1662). Wokół głównej budowli stanęły budynki lokalnego rządu, zburzone w 1826 roku.

Generalnego remontu, niszczejąca budowla doczekała się w latach sześćdziesiątych XIX wieku. Królewski Kościół Garnizonowy  jest uznany jako Katedra Wojsk Brytyjskich, a ja zapraszam Was do obejrzenia zdjęć z jej wnętrza.

Oj, jakoś ciężko i pechowo zbieraliśmy się do radosnego przebierania odnóżami po sąsiedniej wyspie. W myśl porzekadła: do trzech razy sztuka, bowiem po raz pierwszy wycieczka zaplanowana była na środowe przedpołudnie, na parking nie przyjechał nikt oprócz piszącego te słowa. ...

I nie myślcie, że było to takie łatwe. Nie, nie mówię o pisaniu, choć i na tym polu wyraźnie się opuściłem, albowiem ostatni wpis miał miejsce w kwietniu... ubiegłego roku! Mam na myśli jazdę na rowerze. W tym roku, jak ...

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...