04.06.2017

Kościół w Pagham i rezerwat przyrody

Pagham to licząca ponad pięć tysięcy mieszkańców miejscowość tuż nad Kanałem Angielskim. Przyjechałem do niej dziś po raz drugi. Lwia jej część mieści się na wschód od drogi z Chichester, wzdłuż plaży. Na zachodzie leży jej starsza część, z anglikańskim kościołem pod wezwaniem świętego Tomasza Becketa. Pierwszy kościół stanął tu 1300 lat temu za sprawą saksończyków. W późniejszych czasach parafia ta została przekazana pod opiekę biskupów Canterbury, co trwa do dziś. Podczas rekonstrukcji wieży (1976) odkryto fragmenty fundamentów pierwszego kościoła a obecny powstał mniej więcej czterdzieści lat po zamordowaniu Thomasa Becketa w katedrze Canterbury ( 29.12.1170).

Styl ten określany jest jako normański, nawiązujący do kościołów norweskich. Kościół w Pagham jest jednym z pierwszych pod wezwaniem św. Tomasza Becketa. W 1996 roku podczas budowy dodatkowej kaplicy przeznaczonej na miejsce niedzielnych spotkań miejscowej ludności natrafiono na artefakty świadczące o tym, że w tym miejscu obrządki religijne praktykowano już 1500 lat przed naszą erą. Dookoła kościoła usytuowany jest stary cmentarz a tuz przed nim na cokole krzyża wyryto nazwiska poległych mieszkańców Pagham w obu wojnach światowych.

Church St. Thomas a Becket

Jadąc dalej drogą na zachód po kilkuset metrach docieram do dróżki, która kieruje mnie w stronę śluz a następnie na ścieżkę prowadzącą przez rezerwat przyrody Pagham Harbour. Prowadząc rower groblą po południowej stronie mijam wybitnie zalewowe tereny, natomiast po północnej – pastwiska i łąki.

Widok na północ od grobli

W oddali widoczne są zabudowania gospodarstw wybudowanych na tyle daleko, by w razie gwałtownych sztormów nie dotarła do nich woda. Zarówno po północnej jak i po południowej stronie grobli widać i słychać, że na tym terenie gniazduje masa ptactwa.

Widok na południowy wschód

Przed wschodnim wejściem na teren rezerwatu było napisane „Ścieżka dla pieszych” dopiero przy zachodnim wejściu do rezerwatu dwukrotnie musiałem przestawiać rower przez płot by przejść przez obrotowa furtkę i dopiero za ostatnią już, normalną furtką dostrzegłem niewielką, wyblakłą ikonkę przedstawiającą przekreślony rower. Nie jechałem – prowadziłem.

W drodze powrotnej postanowiłem pokonać kładkę tuż nad A27, którą cztery razy w tygodniu jeżdżę do pracy. Wzdłuż drogi szybkiego ruchu jest oczywiście droga rowerowa, która pozwala ominąć centrum Chichester.

Droga do pracy

Na rogatkach miasta odnajduję znajome drogowskazy i przez przedmieścia miasteczka znanego z produkcji samochodów z dwiema literkami „R” w nazwie powoli, pod narastający wiatr jadę do domu.

Przedmieścia Chichester

Może jutro pojadę gdzieś w głąb lądu? Zastanowię się. Umiłowani w Rowerach – niech noga podaje na niedzielę!

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...