26.06.2017

Nordkapp. To już dziesięć lat!

Dziś dostałem e-mail od Vince: Piotr, pamiętasz 26 czerwca 2007? Poznaliśmy się w Alta. To już dziesięć lat minęło od naszego spotkania. Z daleka, zjeżdżając z górskiego pasma w dolinę rzeki Alta, spostrzegłem kogoś skręcającego w czerwonej kurtce na kamping. Po chwili staliśmy obaj pod recepcją Alta River Camping. Cel? Wiadomo, Nordkapp! Skąd jesteś? Z Włoch, a ty? Z Polski. I tak pojechaliśmy wspólnie trzy dni. Zwiedziliśmy rano muzeum i rysunki naskalne w Alta, a przy wyjeździe z miasta Vince spotkała nieprzyjemna przygoda. Guma rozcięta na czymś ostrym nie nadawała się do użytku.

Potem były wspinaczki, na których zostawałem moją „ciężarówką” daleko w tyle za Włochem z o połowę mniejszym bagażem, przytulanie się do pieca w chacie Saami, kawa na odludziu, noc w kościele i kilkanaście tuneli następnego dnia z tym najważniejszym, prowadzącym pod dnem morza na wyspę Magroja. Dlaczego tam jechaliśmy? Bo dalej się nie da. czy zrobilibyśmy to jeszcze raz? Na pewno! Bo to miejsce przyciąga jak magnes. Dziś o dwudziestej minęło dziesięć lat od naszego spotkania. A pamiętam, jakby to było parę dni temu…

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...