21.04.2018

Tripoline z brokułem i serem.

Po raz pierwszy nabyłem (w drodze kupna) makaron o nazwie Tripoline. Włoski, dobry do gęstych sosów. Gdy na szlakach mamy wiosnę, warto pochłonąć (za pomocą paszczy) coś zielonego. Postanowiłem połączyć makaron z brokułem (jednym) i serem. Ser w tym wypadku był z niebieską pleśnią, mocno śmierdzący (dla niektórych). Blue Silton jest w sam raz. Oczywiście może być najzwyklejszy Rokpol. Ja wymienionym serem delektuję się, ale Kalinka (moja kochana) uważa, że jest za bardzo aromatyczny. Całość wyszła bardzo smacznie i teraz to dopiero noga poda!

 

Tripoline

Zacząłem od pokrojenia w paseczki cebuli oraz dwóch ząbków czosnku (byle jak). Podsmażyłem je na oliwie i dodałem wcześniej ugotowaną i zmiksowaną łodygę od brokuła. Jest równie dobra jak kwiatostan, a żarcia nie można marnować. Co z właściwym brokułem? No oczywiście dodałem go do sosu! Wisienką na torcie był pokrojony w kostkę ser. Nie, nie byłem w stanie wchłonąć całej porcji! Reszta w pojemniczku czeka bym skończył pisać i zaniósł ją do lodówki.

Ciekawe co to powie nasza dietetyczka, Agnieszka.

ps. Porcja wyszła tak wielka i pożywna, że część zostawiłem na później, czyli na dzisiejszą wycieczkę. Przydała się! Na zimno była równie smaczna, a jedzenie w plenerze…

Na wycieczce czas na małe co-nie-co

 

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...