29.08.2012

Rowerowa Łódź

Wtorkowy wieczór spędziłem przed Teatrem Nowym. Mała Literacka przygotowała spotkanie dla rowerzystów (i nie tylko) pod tytułem „Gdy nie jeżdżę, to czytam”. Początkowo myślałem, że „rowerowa literatura” dotyczy książek podróżniczych, dzienników z podróży, czyli pozycji takich jakimi ja się zajmuje, jakie piszę czy piszą moi znajomi (Krzysiek Skok, Robb Maciąg) czy też pisali (pamiętniki Kazimierza Nowaka).   Jednak tym razem chodziło o literaturę, w której rower jest bohaterem lub jedną ze znaczących „postaci” (tak, tak postaci bowiem moje rowery są członkami rodziny, mają imiona a podróżując na nich często z nimi rozmawiam). Omówiono mn. takie tytuły jak „Trzeci policjant” Flanna O’Briena, czy też „Szkice piórkiem” Andrzeja Bobkowskiego. Przyznaję się szczerze i bez pałowania pompką po grzbiecie. Z tych tytułów czytałem jedynie „Dancing w kwaterze Hitlera” Andrzeja Brychta. Tak, tak. Coś czuję, że moja najbliższa wycieczka będzie przebiegała „Szlakiem księgarni i antykwariatów łódzkich, bowiem jak wielu, wielu ludzi najczęściej sięgam po podłużne urządzenie z wieloma guzikami i celuję je w „srebrny”, czyli obecnie czarny ekran.

25.05.2019

Curry dla Kalinki

Kalinka nie przepada za ostrym tak jak ja, więc co? Coś na pograniczu? Curry nie jest tak ostre, by Kalince nie smakowało. Gotujmy więc! Posiekałem cebulkę, czosnek (trzy cebule i trzy duże ząbki) na oleju, dorzuciłem trzy pokrojone w kostkę ...

Nie wiem, czy pisałem Wam, umiłowani w Rowerach, że codziennie robimy, z Kalinką (Moją Kochaną) "z buta" od sześciu do piętnastu kilometrów. To taki nasz malutki wkład w ekologię. Wiemy, że świata tym nie zbawimy, ale nawet ten malutki wkład ...