15.10.2014

Pomordowani na Brusie…

Wczoraj, we wtorek (14.10) miałem możliwość uczestniczyć w „Uroczystym odsłonięciu tablicy poświęconej pomordowanym na Brusie”. Nie, nie byłem oficjalnie zaproszony. Zaprosił mnie Piotr z Kompanii Brus. Piotra (i Ewę) poznałem gdy kiedyś wracając do miasta zobaczyłem na Konstantynowskiej namalowany na płocie napis „muzeum”. Tu? Na plakacie był numer telefonu. Zadzwoniłem. Wycieczkę „Od źródeł do ujścia Łódki” zakończyliśmy właśnie tu. Później spotykaliśmy się jeszcze na ognisku Zielonej Łodzi. Na początku roku już wspólnie przygotowaliśmy szlak dla rowerzystów i pieszych ze Zdrowia do schronu na Brusie. Wtedy usłyszałem o pomyśle tablicy poświęconej pomordowanym.

Po trzech kwartałach udało się zrealizować pomysł. Przyjechały władze miasta, delegacje wojska, policji, straży miejskiej. Byli posłowie, senator, poczty sztandarowe. Grała orkiestra. Przedstawiciele czterech wyznań odprawili ekumeniczną mszę. Telewizje robiły wywiady. Nikt nawet jednym słowem nie wspomniał  o Kompanii Brus – inicjatorze tego pomnika. Murzyn zrobił swoje… . Szkoda. Kwiaty w imieniu KB składał siedemnastolatek, którego zwolnili na ten czas ze szkoły. Ja na jego miejscu chciałbym być dowartościowany. Że coś zrobiłem. Społecznie.

Nie miejcie więc włodarze tego miasta za złe młodzieży, że ma was w d…e. Sami dajecie im przykład. Następnym razem zamiast coś robić dla miasta – pójdą na piwo a potem może na jakąś rozpierduchę. A co!

20141014_123134_resized (1024x576)

I znów ciężko było przenieść nogę, przez ramę. No, bo jak chcesz osiągnąć jakiś cel, pracujesz początkowo na dwa etaty. Powoli "rozkręca się" moja firma, której poświęcam czas popołudniami, po pracy i w weekendy. Czasem, w niedzielę, gdy nie mam ...

10.10.2018

Kolarskie spodenki

Kolarskie spodenki mają prawdopodobnie równą ilość zwolenników jak i przeciwników. Kiedyś, jeden z "kucharzących" po świecie dziennikarzy powiedział, że w obcisłym to on się nie widzi, bo wygląda "pedalsko". czy jakoś tak to określił, nie wiem, nie oglądałem jego programów ...

Powiało chłodem. Po sobotnich opadach, niedziela przywitała południową Anglię bezchmurnym niebem i pięcioma stopniami ciepła. Temperatura w ciągu dnia podpełzła do piętnastej kreski, by już około czwartej po południu zmusić mnie, po powrocie do domu, do założenia po raz pierwszy ...