12.09.2016

Silikonowy garnek

Umiłowani w rowerach, lubicie gotować na trasie? Ja tak. Lubię też pakować się coraz bardziej minimalistycznie. Wiadomo, że z garnka można zjeść, ale garnek w sakwie ma spore rozmiary. Można w nim oczywiście przewozić różne rzeczy ale przy malutkiej sakwie (jak na paro- dniowe wypady przykładowo mój Topeak z „uszami”) jest za wąski na garnek. Silikonowe garnki widziałem po raz pierwszy na targach turystycznych, u Huberta na stoisku sklepu „Everest” z ulicy Piotrkowskiej w Łodzi (dawniej: „Horyzont”). Po raz drugi zobaczyłem go w sklepie i… stwierdziłem, że musi być mój!

I właśnie w miniony weekend miał premierę! Wiedziałem, że w domkach w Księżych Młynach jest gaz, ale mimo tego do pierwszego użycia wziąłem średnią butlę i palnik. Garnek ma imponującą pojemność 2,8 litra co pozwoli na ugotowanie paczki makaronu. Ja dla samca „solo” ugotowałem pół paczki. Co jest jego dodatkową zaletą? Pokrywka ma kilkanaście otworków, dzięki którym można pastę odcedzić! Ja wiem, że my, człowieki wywodzące się z plemienia ziemniaczanego potrafimy odcedzać makaron bez użycia durszlaka, ale w przypadku tego gara jest to dziecinnie proste. A i jeszcze jedna rzecz, talerze z reguły nie są tak wysokie jak gary, prawda? Po dodaniu sosu (mojej roboty, przywiozłem w bidonie i gwarantuję nie zawiera nic oprócz cebuli, czosnku, pomidorów i oliwy) obniżyłem brzegi garnka i uzyskałem coś wysokości głębokiego talerza. Fajnie, nie? Jest tylko jeden problem. Jak Vincenzo kupi taki sam i nauczy się odcedzać makaron, to kto będzie zmywał?

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...