28.11.2016

Camembert nieco inaczej podany

Któregoś dnia, może z miesiąc temu, kupiłem zestawy sera z sosem żurawinowym. Pomyślałem wtedy: a może taki zestaw zrobić samemu? na pewno będzie mniej przetworzony niż te leżące na sklepowych półkach. Dziś robiłem „moją wersję’ po raz drugi i nie wiem czy to efekt śniegu za oknem, czy też dopracowania przepisu – efekt był jak dla mnie „w porzo”. Mało tego, miałem super obiadowe danie. A oto produkty: camembert, dwie cebule, dwa jabłka, sos żurawinowy i szczypta soli. Do dzieła!

Cebulę pokroiłem, zeszkliłem, dodałem pokrojone na osiem części jabłka, poddusiłem nieco na przykrytej patelni, lekko posoliłem.

Ser camembert ułożyłem na środku talerza i włożyłem do mikrofalówki na połowę mocy i trzy minuty. Teraz wszystko zależy od mocy mikrofal. Najważniejsze by ser nie pękł. Mnie, gdy po dwóch i pół minucie uniosła się na nim skórka, z obawy przed wypłynięciem wyłączyłem kuchenkę. na koniec polałem całość sosem żurawinowym mojej roboty. Dlaczego nie zrobiłem tego wcześniej? Bo w moim sosie jest dodany miód dla osłody i gdybym go podgrzał, szlag trafi właściwości miodu.

Ser po nacięciu zaczął smakowicie wypływać na talerz. Zjadłem z bułeczką z zaprzyjaźnionej piekarni. Mniam!

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...