27.02.2017

Zew północy

Długo nie mógł dojść po lekkim, lecz jak się okazało trzymającym dość długo przeziębieniu. Do tego ten prawie codziennie padający śnieg. Nie, nie miał ochoty na rowerowe przejażdżki. Nie cały on. Dotknął go ten dziwny stan, gdy serce chce co innego niż głowa. Jeszcze co innego chciały nogi. One pozostały bez zmian. Wciąż „podawały”. Miał ostatnio za sprawą zdjęć coraz częstszy kontakt z północą. Coraz dalszą, aż wreszcie wczoraj dotarł do punktu, w którym ziemia się kończy. Dziwnym zbiegiem okoliczności wreszcie wczoraj po długim boju serce w końcu dogadało się z głową i ku uciesze nóg ruszył. Nic spektakularnego, ot po prostu runda na drugi koniec miasta i z powrotem.

Jednak tej przejażdżce towarzyszyło co innego. W powietrzu dało się poczuć wiosnę. Wiatr delikatnie pieścił nozdrza budząc w nim pragnienie ucieczki w dal, w miejsca, które odwiedził już wcześniej, które czekały na odkrycie gdzieś dalej, tam gdzie jeszcze nie dojechał. Po powrocie zaczął kreślić plany samotnej podróży. I to są chyba te plany, o które pytała go córka. Bowiem faktycznie, nie mieć planów to jak nie żyć…

I znów ciężko było przenieść nogę, przez ramę. No, bo jak chcesz osiągnąć jakiś cel, pracujesz początkowo na dwa etaty. Powoli "rozkręca się" moja firma, której poświęcam czas popołudniami, po pracy i w weekendy. Czasem, w niedzielę, gdy nie mam ...

10.10.2018

Kolarskie spodenki

Kolarskie spodenki mają prawdopodobnie równą ilość zwolenników jak i przeciwników. Kiedyś, jeden z "kucharzących" po świecie dziennikarzy powiedział, że w obcisłym to on się nie widzi, bo wygląda "pedalsko". czy jakoś tak to określił, nie wiem, nie oglądałem jego programów ...

Powiało chłodem. Po sobotnich opadach, niedziela przywitała południową Anglię bezchmurnym niebem i pięcioma stopniami ciepła. Temperatura w ciągu dnia podpełzła do piętnastej kreski, by już około czwartej po południu zmusić mnie, po powrocie do domu, do założenia po raz pierwszy ...