27.03.2017

Rowerowa wiosna

No tak, rowerowa wiosna wreszcie nastała. Dla wielu z nas jest to po prostu kolejny przejazd w nigdy niekończącym się sezonie, dla innych pierwsze wyprowadzenie roweru na spacer po zimowej przerwie. W ubiegłym tygodniu oficjalnie, wiosenny sezon rozpoczynały grupy z Ozorkowa, Brzezin i Łodzi (Birota, Strefa i eReSy), natomiast wczoraj po blisko czteromiesięcznej przerwie wystartowały wycieczki rowerowe Zielonej Łodzi. Miałem to szczęście, że w pierwszej byłem uczestnikiem, natomiast drugą prowadziłem.

Pierwsza z nich skończyła się (z braku rzeki) tradycyjnym spaleniem Marzanny, natomiast druga prowadziła z najwyżej położonego, łódzkiego parku im. gen. Zaruskiego. Na obie imprezy dopisała spora grupa „pozytywnie zakręconych”. Na jeżewskim ognisku, mimo zimna dojechała ponad trzydziestoosobowa grupa posiadaczy dwóch kółek. W ubiegłym tygodniu było nieco chłodniej niż wczoraj choć wczorajsza niedziela do najcieplejszych nie należała ale… przywitała nas słońcem! I było nas początkowo 27 osób.

Słońce towarzyszyło nam od początku, do końca wycieczki a jechaliśmy wzdłuż Łódki od jej źródeł aż do ujścia do Neru w Konstantynowie Łódzkim. W naszej jeździe wzięły udział osoby z Towarzystwa Ochrony Krajobrazu i jak już tak siedzę i stukam w klawiaturę – pozwolicie, że zaproszę w ich imieniu, na tym razem pieszą wycieczkę, która w przyszłą niedzielę wystartuje z parku Klepacza, w którym robi się niebiesko od kwitnących cebulic.

Kończę tą relację zdjęciem naszej grupy na moście nad Łódką na łódzkim Brusie. Mój rower aż piszczy żeby wyprowadzić mnie na spacer. Wszak nastała rowerowa wiosna!

Gdy dotarłem do Winchester, zatrzymałem się niedaleko centrum, by sprawdzić na mapie, jak dojechać do opisanej wczoraj Wielkiej Sali.  Stoję w zatoczce autobusowej, dziobię palcem po ekranie smartfona, a tuż obok facet wynosi na ulicę "witacz", zapraszający do zwiedzenia muzeum. ...

Do Winchester zawitałem po raz trzeci. Tu bowiem według Thomasa Malory'ego, XV - wiecznego twórcy znajdował się słynny Camelot i tu właśnie rezydował legendarny król Artur. Z legendą jest związany również okrągły stół, przy którym zasiadali Artur i jego 24 ...

Tak jak już wspominałem, muzeum poduszkowców jest czynne jedynie w sobotę. I właśnie w sobotę, przez bramę, z której można zjechać bezpośrednio do zatoki wszedłem na teren hal zapełnionych poduszkowcami. Przed jedną z nich stał gigant. Księżniczka Anna kursowała kiedyś ...