09.04.2018

D-Day Muzeum

Gdy prawie rok temu przyjechałem do Portsmouth muzeum D-Day było już w remoncie. Stały przed nim: Sherman, działko przeciwlotnicze i brzydki jak noc listopadowa Krokodyl – czołg z miotaczem ognia. Na razie tych obiektów nie ma, ale za to muzeum otworzyło parę dni temu swoje podwoje. Wczoraj, ponieważ jak już pisałem skróciłem z powodu deszczu swą trasę, więc pomyślałem, że warto się przejść do niego, tym bardziej, że w tej części wybrzeża, niemal każda miejscowość jest związana z D-Day.

Wewnątrz mamy dwie ekspozycje. Wchodząc na prawo spotykamy kolekcję: mundurów, broni, makiet, mapy oraz filmy. Wszystko to tak zorganizowane, by również ci najmłodsi zainteresowali się tematem największego desantu II Wojny Światowej.

Sala, za salą coraz bardziej zagłębiałem się w temat i w pewnym momencie na łodzi desantowej zobaczyłem ludzi.

Wyświetlane postaci były tak realistyczne, iż pomyślałem, że za chwilę wyskoczą i wmieszają się w zwiedzających.

W drugiej części muzeum, w rotundzie, prezentowany jest Haft Overlorda. Zamówiona w 1968 roku przez lorda Dulverton’a praca nadzorowana przez przedstawicieli wszystkich sił zbrojnych przedstawia  historię D-Day i bitwy o Normandię. Haft zaprojektowała Sandra Lawrence, młoda brytyjska artystka. Każdy z 34 elementów ma rozmiar 0,9 X 2,4 metra, a całość ma długość 83 metrów. Szkic powstał na podstawie wybranych zdjęć a całość prac trwała siedem lat.

Umiłowani w rowerach, to trzeba obejrzeć, wierzcie mi! Na facebook umieściłem film z większym fragmentem haftu a poniżej króciutki materiał z pierwszych epizodów prowadzących bezpośrednio do D-Day.

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...