25.05.2019

Curry dla Kalinki

Kalinka nie przepada za ostrym tak jak ja, więc co? Coś na pograniczu? Curry nie jest tak ostre, by Kalince nie smakowało. Gotujmy więc! Posiekałem cebulkę, czosnek (trzy cebule i trzy duże ząbki) na oleju, dorzuciłem trzy pokrojone w kostkę cukinie i poddusiłem. Wystarczyło dodać puszkę kokosowego mleka i dużą łyżkę przyprawy curry. troszkę się jeszcze gotowało na wolnym ogniu pod przykryciem, a ja w tym czasie zająlem się sałatką. Podstawą był szpinak. Pamiętacie (ci starsi z przedszkola? Bleee…) gotowaną, bezsmakową, zieloną breję? Ale szpinak można jeść na tyle różnych sposobów! My najczęściej jadamy na surowo. 

Szpinak  przesypałem do miski, wkroiłem pomidory, paprykę, szczypiorek, ogórki konserwowe, posoliłem do smaku, oprószyłem świeżo zmielonym pieprzem i zalałem sosem (oliwa, łyżka miodu, octu balsamicznego i dwóch ząbków czosnku). Odstawiłem na dwie godziny do „przegryzienia”.

Gdy przyjechałem z Kalinką do domu, wystarczyło ugotować ryż. Moje curry Kalinka oceniła na 10 w naszej prywatnej, jedzeniowej skali, a Wy?

27.04.2020

Cudze chwalicie…

... i tak dalej, i tak dalej. Na początek informacja dla członków PTTK, z początkiem kwietnia zrezygnowałem z prowadzenia fili nr 1 CRW i w związku z tym wszelkie sprawy związane z weryfikacją wysokich stopni odznak kolarskich, kierujcie do Mirka ...

Koło wróciło na należne mu miejsce po dwóch dniach. Bo jak powszechnie wiadomo, jedno koło to stanowczo za mało do radosnego przemieszczania się za pomocą przyrządu opartego najczęściej na trójkątnej konstrukcji, z bardziej lub mniej skomplikowanego metalu, niemetalu, bambusa, karbonu ...

Pan Rower był chory i zawisł na ścianie, pytam Go czule - co Ci jest kochanie. - Oj, szprycha mi pękła na angielskiej ziemi. Wiem nie masz pieniędzy, chyba wyjedziemy? - Mój drogi Rowerku, może nam pomogą, pracować nie mam ...