Zapiski dowolne

Wczoraj (czwartek) przyjechał do mnie Piotrek. Przejedziemy się? No pewnie! Pozostało tylko zastanowić się - gdzie. Parę godzin wcześniej czytałem w gazecie (takiej papierowej), że od 1 września zaczął kursować pociąg Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej na trasie Łódź Widzew - Zgierz. ...

- Piotrek, to poprowadzisz trasę, dobra? - powiedział któregoś dnia Piotrek Re. Dlaczego nie, całą logistyką zajął się on, Radek kupił bilety na pociągi w kierunku Łodzi, co pozostało dla mnie? Wsiąść na rower i jechać jako pierwszy. Pasuje, tym ...

Gdy ekipa "Piwoteki" ruszyła do browaru w Bednarach jechaliśmy do Portugalii. Agnieszka nie zapomniała o mnie i jakieś dziesięć dni temu podesłała mi link do następnej imprezy z cyklu "Biegiem po piwo". Tym razem smakosze złocistego napitku biegli do Piotrkowa ...

Do tej pory Italia najbardziej kojarzyła mi się z ... zapachem! Tak, tak, z zapachem winorośli. Nie fig, oliwek, brzoskwiń czy pomidorów lecz właśnie winorośli. Dlaczego? Bo najczęściej wjeżdżam do niej (samochodem, rowerem) przez Alpy, często nocą i to właśnie ...

Niedzielne popołudnie (20.07) spędziliśmy na kolejnym już, trzecim spotkaniu z Profesorem Andrzejem Joczem, rzeźbiarzem, twórcą mn. staromiejskiego zegara czy też czółenek. Tym razem ruszyliśmy na Widzew. Blisko dwudziestoosobowa grupa spotkała się obok zaniedbanej fontanny w Parku Widzewskim. Lecz to nie ...

Jeszcze w styczniu zapisałem nas i opłaciłem tegoroczny, portugalski zlot w Murtosie, a właściwie w Torreira na półwyspie, który troszkę przypomina nasz Hel. Nie chcieliśmy za naszym starym wysłużonym już "Waldkiem" ciągnąc przez pół Europy przyczepy a zdjęcia campingu obiecywały ...

W ostatnią sobotę czerwca zaprosiliśmy (Zielona Łódź i Rowerologia) mieszkańców Łodzi na kolejne spotkanie z profesorem Andrzejem Joczem, rzeźbiarzem, wykładowcą łódzkiej ASP. Tym razem nasza trasa przebiegała przez Bałuty ale zanim wyruszyliśmy na poszukiwania plenerowych rzeźb. Spotkaliśmy się w Parku ...

Sobota. Około 14.00 docieramy do Wysowej. Pozostało mi zainstalować w sanatoryjnym pokoju Mariankę wraz z koleżanką i... złożyć rowerek. Około 16 jestem gotowy do jazdy, no bo trochę tak głupio wracać do domu bez poznania  tutejszych dróg. A trening po ...

To była chyba niedziela, gdy Piotrek (Rower Piotra) zaproponował "odwróconą" wycieczkę. I odwrócenie to dalej trwa bowiem pojechaliśmy we wtorek, by najpierw wjechać do Soboty, odwiedzić później Piątek a słowa te piszę w czwartek. Pozostały więc tylko dwa dni ale ...